Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 lutego 2018

Nowe sprzęty: Dyson V8 Absolute

Cześć Wszystkim!




Podczas poszukiwań najlepszego dla nas sprzętu do kuchni, łazienki i nie tylko zrobiłam porządny reaserch. W tego typu postach będę Wam pisać o tym, które sprzęty wybraliśmy i jak się sprawują jak na razie.



W pierwszej odsłonie opowiem trochę o naszym odkurzaczu bezprzewodowym marki Dyson. Model, o którym mówię to V8 Absolute. Obecnie, czyli 15.01.18 cena tego odkurzacza w kilku sklepach internetowych waha się pomiędzy 2265 zł a 2590 zł.




Jakie znajduje minusy? Jak dla mnie są 2, czyli kolor...Bardzo nie lubię orańży, pomarańczy i ich odcieni, a niestety nie mamy możliwości wyboru koloru. Po drugie cena. Sama w sobie wysoka jak na odkurzacz jednak jak porównam sobie go do jakich kolwiek odkurzaczy, które były używane w moim domu rodzinnym to wiem, że zapłaciłabym drugi raz za niego tyle samo. Oczywiście, jeśli ktoś jest przynajmniej tak zaradny i sprytny jak ja może wynegocjować niższą cenę. Tak jak zrobiłam to ja ze wszystkimi sprzętami w naszym domu.


 Jakie w takim razie są plusy? No to podwijam rękawy i już śpieszę z odpowiedzią.



Sama jego istota, czyli brak kabla to jest coś co ja zawsze chciałam, aby mój własny odkurzacz miał. Czy to poprzednie zdanie jest w ogóle po polsku? Nie muszę wyłączać odkurzacza nachylając się non stop, co jest szczególnie ważne kiedy w pomieszczeniu jest sporo nóg od stołu, biurka, krzeseł czy innych mebli tak jak i w przypadku różnych zakamarków. Oczywiście nie można zapomnieć o przekładaniu kabla ze względu na niezbyt korzystnie rozmieszczone kontakty w domu, które też nie należy do przyjemnych. Dodatkowo sama główka odkurzacza rusza się dość inteligentnie, tak jakby sama wiedzieła, że trzeba sie obrucić.



Moja wersja tego odkurzacza zawiera kilka końcówek, które w  zależności od tego co chcemy posprzątać to wymienia się je. Jest końcówka do podłóg, do dywanów, do mebli tapicerowanych, do sufitów, do schodów i do kurzu. Ze wszystkich korzystam, ale wiadomo, że te do twardych podłóg, dywanów i mebli tapicerowanych "chodzą" najczęściej.



 Wcześniej dość często myślałam sobie, że przydałby mi się ręczny odkurzacz. Coś rozsypie się przy toaletce czy w kuchni i wtedy jak tylko pomyślę o wyciagniu całego utsrojstwa to wszystkiego się odechciewało. Teraz długą rurę odczepiam i albo sam albo z inną końcówką mogę sprzątnąć czy podłogę czy blat, czy tak jak po remoncie odkurzałam górę prysznica :D W ręku ten odkurzacz nie jest ciężki także to nie jest problem. Moje mieszkanie ma niecałe 100 m² a jestem na 1 ładowaniu w stanie odkurzyć całą podłogę plus dywany plus wszystkie meble tapicerowane (narożnik, łóżko, fotel, podnóżek, sofka). Producent deklaruje 40 minut pracy odkurzacza na 1 całym ładowaniu i przy normalnym trybie (bez opcji max.). W porównaniu z jego poprzednikami, czyli V7 i V6 ma ten odkurzacz najmocniejszą siłę ssania 115 AW, największą pojemność pojemnika oraz najdłuższy czas pracy. Z 2 strony trzeba go ładować 5 godzin do pełnego naładowania, gdzie poprzednim wersjom zabiera to 30 minut i 20 minut. 


Zbiera tak kurz jak i drobne rozsypane rzeczy: mąkę, sól a także włosy. Nie wiem jak to jest z sprzątaniem sierści, ponieważ jeszcze nie mamy zwierząt, ale  z tego co widziałam na filmach na youtube to wygląda to fajnie.




Bardzo łatwo opróżnia sie pojemnik na brud zebrany przez urządzenie. Nigdy jeszcze nie miałam takiej sytuacji, żeby mi ten pojemnik zapełnił się podczas sprzątania. Jak widać naszej stacji dokującej nie mamy jeszcze przytwierdzonej do ściany, ale to nastąpi w ferie.

Jeśli macie jakies pytania to chętnie odpowiem.
Wszystkie info znajdziecie na tej stronie:  https://www.dyson.pl/odkurzacze/bezprzewodowy/dyson-v8/features.aspx

Sama przed zakupem przekopałam całą stronę. Oczywiście post nie jest sponsorowany :).

niedziela, 7 grudnia 2014

Co myślę o pędzlach Hakuro? What do i think about the Hakuro brushes?

Z pędzlami polskiej firmy Hakuro pierwszy raz zetknęłam się kilka lat temu oglądając jakiś filmik na youtube. Po wielu miesiącach namyślań w końcu zdecydowałam się i kupiłam swój pierwszy pędzel.






Był to Hakuro  H50S, ścięty na płasko pędzel do podkładu. Potrzebowałam takiego aby nakładać podkład mineralny w formie sypkiej. kupiłam go pamiętam na allegro w dość okazyjnej cenie. Myślałam na początku, że będę go używać tylko do tych sypkich podkładów, ale szybko stał się on moim ulubieńcem. obecnie do nakładanie wszystkich moich podkładów-aż 2- w formie płynnej,używam tego pędzla. Nie rozstaje się z nim.

Następne były 2 pędzle do makijażu oczu. H77 idealny do blendowania cieni i ich rozcierania. Brakowało mi takiego pędzla bardzo długo. Od kiedy go mam, jestem bardzo z niego zadowolona. Blenduję nim moje cienie z Inglota i Vipery. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się tak, że cienie znikały lub nie chciały się blendować. To na pewno jest jeden z moich pędzlowych ulubieńców.

Razem z nim przesyłce przyszedł pędzel H70. Jest to płaski pędzel do nakładania cieni na ruchoma powiekę. Jest to jeden z tych akcesoriów, które wydawały mi się zbędne, jednak bardzo ułatwiają, makijażowe życie :) Większym tego typu pędzlem nakładam jasny cień bazowy na nieruchoma powiekę, ruchomą oraz pod łuk brwiowy. Na ruchomą powiekę nakładam cień danego koloru właśnie tym pędzlem. Spisuje się do tego idealnie.

Po pewnym czasie zachciało mi się drugiego pędzla do różu, który będzie służył do tych różowych róży i nie będzie wtedy używany do bronzera czy róży brzoskwiniowych. Tak padło na H24. Od razu po wypakowaniu zauważyłam ,że jest on dość mały. Na pewno różnił się pod względem wielkości od mojego pędzla do pudru. Jednak do mojej twarzy pasuje idealnie i nie mam z nim żadnych problemów. Musze także dodać, że jest to najbardziej miękki pędzel jeśli chodzi o włosie z tych pędzli Hakuro, które posiadam. Po prostu niczym łapka kotka :)

Wspominałam o pędzlu do pudru. Jest to H55, czyli duży pędzel, który przyspiesza nakładani pudru w kamieniu jak i w postaci sypkiej. Mój poprtzedni jest z firmy Ecotools i niestety przestał się nadawać. Jest także znacznie mniejszzy niz ten z Hakuro dlatego obecnie nawet po niego nie sięgam. Macham na twarzy tylko tym H55 i jestem zadowolona.


Co z myciem?

Oprócz jednego pędzla, to nie mam problemów  z myciem Hakurowych pędzli. Używam do tego zazwyczaj, żelu pod prysznic, który się u mnie nie sprawdził lub szamponu. Jeśli natomiast chodzi o pędzel do podkładu to tutaj jest gorzej. mam go jakieś 2 na pewno a może nawet i 3 lata. Na początku nie miałam takich problemów. Niestety od pół roku strasznie ciężko jest mi domyć mój pędzel na samym środku. Wszędzie się domywa jednak na środkowej części patrząc z góry, zawsze zostaje plamka. Nie schodzi do końca nawet po użyciu płynu do demakijażu dwufazowego. Dlatego tutaj mały minus dla H50S.

Co z suszeniem?

Pędzle  wd obrze ogrzewanym pokoju lub w wakacje na balkonie na słońcu schną dość długo. Jest to moim zdaniem wina sztucznego włosia, które zostało użyte do ich wykonania. Dla porównania mam pędzle, dokładnie 2, z koziego włosia i one schną o wiele szybciej. Nie ma szans, że umyte rano wyschną do godz ok 14/15 kiedy robię makijaż. To może być niedogodnością, kiedy zależy nam na czasie.


Co z włosiem?

Jeszcze żaden z tych pędzli nie gubił włosia z czego jestem bardzo zadowolona. Flat top mam co najmniej 2 lata, te do oczu od jakiś 10 miesięcy a pozostałe 2 do twarzy mam od 4 miesięcy. Myślę, że to sporo czasu jeśli chodzi o testowanie :)

Co z kasą?

Żadnego z tych pędzli nie kupiłam po wyjściowej cenie, a to była zniżka w sklepie internetowym, lub okazja na allegro. Nie lubię płacić całych cen :D

Czy planuje więcej?

Myślę, że w przyszłości nie jest to wykluczone, że sprawie sobie jakiś inny pędzel. Najprędzej będzie to pędzel do korektora lub kreski.

sobota, 4 października 2014

Recenzja/Review- Inglot Kohl Pencil 01

Będąc 2 lata temu w Łodzi po raz pierwszy wybrałam się do jednego z tamtejszych centrów handlowych na przechadzkę :) Weszłam także do Inglota, pomimo tego, że w moim mieście jest ich sklep. Tam też zakupiłam po "namowie" Pana, który tam pracował Kohl Pencil 01, czyli konturówkę w kolorze czarnym. Poniżej co o niej sądzę.

When 2 years ago I was in Łódź for the first time i Went to the CC in this town and went to an Inglot store. I already had the store of this brand in my homecity but nonetheless I did go there. I bought there a Kohl Pencil 01-an eye pencil in black, after the recommendation of the man who worked there.

W sumie jest to już moje 2 opakowanie tej kredki. Mogę od razu na samym początku powiedzieć, że ją uwielbiam.

In general this product is my second one and I can say it now that i just adore it.

Plusy/Pros:

+bardzo intensywna czerń/the blackest black
+odporna na tarcie/friction resistant
+wygodna w używaniu/very comfy in using
+cena ok 20 pare złotych/ the cost of it is 20 sth złotych 7-8 $- prices in Poland


Minusy/Cons:

- da się natemperować tylko temperówką z Inglota za jakieś 6,90 zł, ją kupiłam, bo wiedziałam, że na pewno jak jedna się skończy kredka to kupię nową.

It can be hard to sharpen unless you have an...Inglot sharpener, which costs 6,90 złotych so it is sth about 2,30 $





Mogę szczerze polecić ten produkt komuś kto nie lubi eyelinerów w żelu lub pisaku czy pędzelku.

I can sincerely recommend this product especially for those of you who does not like gel eyeliners or products in a brush or marker.

sobota, 20 września 2014

Recenzja Róży do policzków/ Blushes Review Sephora Essence Vipera



Róże do policzków to produkty kosmetyczne, które przez bardzo długi czas były niedoceniane przeze mnie. Moim pierwszym różem był róż z Inglota. Lubię je do tej poty choć nie są bez wad. Bardzo osypują się przy nakładaniu...dlatego od tamtej pory szukam róży, które nie skończą mi się szybko przez osypywanie się.

Blushes are these products that were absent in my makeup bag for a long time. Inglot blush was my first one. I like their blushes still but they are scttering very much so it makes them so not efficient. From that moment i alo look for blushes that are not going to end soon because of the scattering:)



Produkty w tym poście są sprawdzone przez moją osobę i mogę je polecić każdemu.
The products in this post are checked by myself  and I can recommend them for anyone.


Na pierwszy rzut idzie nawilżający róż z firmy Sephora w odcieniu Pink Pop
Jest to bardzo żywy odcień, jednak można z nim popracować wedle życzenia. Nie wygląda na twarzy jak zarumienione policzki matrioszki. Jest to w tym momencie mój ulubiony róż. Cena wyjściowa to coś koło 39 zł jednak ja kupiłam go na promocji chyba za pół ceny. Producent podaje do wiadomości, że produkt ten nie zawiera parabenów i jest długotrwały. Co do nawilżenia to sama nie wiem, dopiero po jakimś czasie od zakupu zorientowałam się, że to kosmetyk nawilżający O_o

The first today will be the Sephora Moisturizng Blush in the shade Pink Pop. It is a very vivid colour but it can be easily worked on and turned on to lighter shade on the cheek. It is  now my favourite one. The cost of it is 39 złotych but I bought it, of course, with a discount (40%). this blush doesn't have parabens and is longlasting. Talking about the moisturizing effect, I don't know if there is any.



Drugi produkt to róż z Essence zakupiony na jednej z promocji typu wszystko 40% off w Drogerii Naturze. Jest to dość oryginalny kosmetyk, ponieważ jest cieniowany. Z jednej strony mamy bardzo jasny odcień różowego, który stopniowo przechodzi w ciemniejszy. Po wymieszaniu wychodzi nam stonowany odcień różowego, pasujący praktycznie każdemu.

The seconf one is i blush from Essence. this one i shaded. The blush is light pink but step by step changed in to more vivid shade. When applied it gives a very subdued effect. It matches almost every carnation.



Ostatni i najmłodszy produkt w mojej kosmetyczce jest produkt z Vipery. Tak na prawdę jest to cień do powiek, jednak za radą Pani ze stoiska Vipery stosuję go jako róż. Odcień to CG46 Paradise- ładna brzoskwinka. Kosztuje grosze a sprawdza się wyśmienicie. Nigdy nie przypuszczałam, że będę nosić róż w tym kolorze, jednak cera wygląda w nim na lekko opaloną i zdrową.

The last one and also the youngest one in my makeup bag is the blush from Vipera. In fact it is a eyeshadow but I am using it as a blush. It is in a shade CG46 Paradise- a truly nice peachy colour. It gives a nice touch to our makeup especially when we are not well tanned :) I have never expected that will be using a blush in this kind of shade but i must say i like it very much.

Najlepszy w tym zestawie to róż z Sephory- najtrwalszy i jeśli chodzi o odcień najlepiej pasujący do mnie.

The best in my opinion is the Sephora one because it last the longest and i love the shade :)

Wszystkie róże są prasowane i nie posiadają drobinek.

Every product in this post is pressed and matte.

piątek, 12 września 2014

Recenzja/ Review Rimmel BB Cream 9 in 1 Matte

Troszkę mało tutaj recenzji kosmetyków w moim wydaniu więc nadszedł czas, aby to zmienić.




Dziś recenzja tak jak w tytule. Myślę, że może być ona pomocna, szczególnie, że dość często słyszę o tym produkcie w internetach :)

Poszukiwałam BB kremu, który byłby dobrym kosmetykiem podczas dni typu" mam ładną cerę, ale mi się spieszy". Reasumując, jeden kosmetyk zastępuje wtedy dwa: krem i podkład. O to właśnie mi chodziło. Nie szukałam wcześniej informacji na jego temat, kiedy byłam wtedy w drogerii. Był to raczej nieprzemyślany zakup.

Jego zalety:

+Cena
+SPF 15
+ważność 18 miesięcy
+nie zapycha
+nie ma w składzie parafiny ani parabenów
+ładnie kryje


stan mojej skóry ostatnio :/ bez makijażu/ my skin without makeup

moja skóra pod nałożeniu BB kremu/ my skin after applying BB cream


Jego wady:

- od razu twarz się świeci po jego nałożeniu- można to jednak zwalczyć nakładając puder, ale skoro w nazwie produktu jest słowo matte to chyba nie o to chodziło?

- jest wybredny- nie lubi się z wieloma kremami...

- jeśli nakładamy go na choć troszeczkę nieświeżą cerę to będzie się mazał, a pędzel będzie robił smugi. Dobrze wygląda tylko na idealnie zmatowionej cerze przed i po jego nałożeniu.

- posiadam kolor LIGHT, ale nie nazwałabym go tak. W okresie wakacyjnym jeszcze pasował do mojej karnacji ale teraz już ewidentnie odcina się od szyi. Bladolice dziewczyny nie będą zadowolone.




Zdecydowanie nie jest to mój faworyt wśród kremów BB, Z wieloma punktami, które wypisuje producent jako jego zalety w ogóle bym się nie zgodziła. Na pewno nie matuje ani nie minimalizuje cieni pod oczami.



Reasumując nie kupię go ponownie.

****************************************************************************

Today i am going to write some review of the product in the title of this article.

I bought it in a drugstore called Rossman here in Poland with a huge  49% discount.
I was looking for something that will combine a face cream and foundation.

Here are some pluses of this product:

+ the price
+SPF 15
+doesn't have any parabens or paraffin
+ non comedogenic
+ it's expiring date is 18 monts after opening
+ nice cover

Now some minues:

- it doesnt like so many face creams

-Your skin must be very fresh and not oily at all to look good with this BB cream.

- it blemishes just right after applying. Is there a "matte" word in the name of this product? :/

- can make a cakey face...

-i have the LIGHT colour but it goes well with my skin colour only during summer because now i know that it is too dark for my skin. The girls who are very pale will not be satisfied.


I also won't agree withe the producer who writes that this product will mattify your skin or fight with dark cirles. No it won't.

In the end i can say that i am not intrested in buying this product again.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Bubel - Bad Product Yves Rocher Sebo Vegetal Micellar Water 2 in 1



Jak można sobie popsuć zadbaną cerę w kilka dni? Kupić płyn micelarny i nie sprawdzić składu...

W ten o to sposób już prawie tydzień po powrocie z urlopu męczę się z moją cerą. Bardzo mi się przesuszyła, ściągnęła i jest bardziej tkliwa. Już nad morzem była dziwna, ale zwaliłam to na słoną wodę w kranie. Moja twarz była chroniona bardzo wysokim filtrem SPF 50+ więc na pewno winne temu nie było słońce. Dopiero zobaczywszy w składzie alkohol w tym płynie micelarnym zorientowałam się co kupiłam. Od kilku at nie używam do twarzy niczego z alkoholem. Mam nauczkę po długim stosowanie davercinu z lat nastoletnich, który uwrażliwił moją tłustą cerę. Teraz po powrocie ratuje się łagodnym żelem do mycia buzi, kremem ulga z Ziaji oraz maseczką z Nuxe nawilżającą. Jest już niebo lepiej ale żałuję kupno tego produktu. Dobrze że to tylko wersja podróżna 50 ml no i za całe 5,90 zł. Przynajmniej nie wydałam fortuny na BUBEL.



How to spoil your face skin in few days? Buying a micellar water without checking the ingredients...

That is why after almost week after returnig from vacation i am fed up with my skin. It is dry and badly tense and also very touchy- it hurts a little bit when touched, even gently by my finger :( When I was at the sea shore my skin was weird and different. But by the time i was thinking that it is because of the salty water  in the tap and in the sea of course. It was definetely not the fault of the suntanning because everyday i was wearing a sunscreen 50 +SPF. Just when i read the ingredients  i found out that there is an alcohol. I don't use any face skin products with alcohol in it. Now after returnig I am helping myself with the gentle face gel, face cream called ulga from Ziaja and moisturizing face mask from Nuxe. It is getting better but still needs help. I sincerely regret buying this product and i won't buy it again. What is good is that it was just a travel version with 50 ml which I bought for 5,90 zł so it wasn't very pricey.

niedziela, 23 marca 2014

Recenzja: Seria kakaowa szampon + maska do włosów :)

Dziś 1 z zapowiadanych recenzji produktów marki Ziaja

Zaczynam od szamponu do włosów suchych i zniszczonych
cena: 7,90 zł- sklep firmowy
pojemność- 400 ml
używam od- 2 miesięcy



Ogólnie mogę powiedzieć, że jest to spore rozczarowanie... Wiem, że mam włosy przetłuszczające się, więc czysto teoretycznie szampon nie jest dla mnie. Lecz końce często mam suche, a nawet przesuszone używaniem szamponów mocno oczyszczających. Dlatego pomyślałam o tym szamponie. Co jest w nim złego? Bardzo dużo trzeba go nakładać, mega plącze włosy. W takim stopniu, że nawet używanie maski nie pomaga... Obecnie używam go z niechęcią do mycia włosów, ale także do mycia pędzli z czym też radzi sobie tak na 2 razy :/

Na 100% nie kupię go ponownie.

Teraz czas na maskę do włosów
cena- 7,90 zł- sklep firmowy
pojemność- 200 ml
używam od- 2 miesięcy



Moim zdaniem jeśli produkt do włosów ma w nazwie słowo "maska" to ma być to maska, czyli produkt lepszy zdecydowanie niż odżywka do spłukiwania... tutaj niestety tak nie jest. Muszę nakładać tej maski bardzo duże ilości żeby w ogóle włosy po szamponie rozczesać. Na opakowaniu producent mówi żeby trzymać ja na włosach od 3-5 minut. Ja trzymałam ją nawet dłużej i nic... moim zdaniem po masce do włosów grzebień powinien wchodzić we włosy jak w masło. Plusem tutaj jest niska cena. Może sprawdzi się ona do włosów bardzo krótkich i bardzo suchych.

Na 100% nie kupię ponownie

sobota, 8 lutego 2014

Recenzja: Ziaja Ulga Ujędrniający Krem Na Noc Redukujący Podrażnienia





Kremu używam od ponad miesiąca. Zakupiłam go w Super Pharm na promocji za 10.99 zł. Dlaczego akurat ten? Otóż, po pierwsze:
Szukałam kremu, na noc nie typowo dla skóry tłustej, tylko takiego, który by koił skórę swędzącą, zbyt ściągniętą, przesuszoną od kosmetyków do leczenia trądziku.
Po drugie: szukałam czegoś taniego i dostępnego :)





Padło na Ziaję. Krem ma 50 ml.

+wydajny- szczególnie stosowany raz na kilka dni
+opakowanie bezpieczne:kartonik oraz folia jak i pazłotko chroniące krem przed wścibskimi paluchami klientów.
+ulotka
+neutralny zapach, lub nie istniejący- ostatnio mam często zapchany nos więc ciężko stwierdzić.
+nawilża
+ nie ściąga skóry
+ nie zapycha
+dostępność
+ cena !
+ długa data ważności

Nie wiem jak ten krem działa u osób ze skórą suchą czy normalną. Dla mnie jest to idealny krem na noc do aplikowania co kilka dni lub po peelingu czy maseczce oczyszczającej. Nie widzę w nim minusów. Jest bardzo mile zaskoczona działaniem tego kosmetyku i na pewno kupię go ponownie :)

wtorek, 28 stycznia 2014

Recenzja: Dermika Aktywny Peeling Enzymatyczny z Papainą i Żółtą Glinką Do Cery Tłustej i Mieszanej


Dziś będzie recenzowanie peelingu enzymatycznego z Dermiki :)

Postanowiłam się przerzucić na peelingi enzymatyczne, po tym jak usłyszałam od klientki, która jest kosmetyczką, że mechaniczne peelingi u osób z trądzikiem mogą pogarszać w miarę upływu czasu stan skóry. Będąc w Super Pharm w tamtym roku jeszcze, po moim wspomnieniu o nim... Nie ważne. Dziś będzie recenzja

opakowanie- kartonik zafoliowany, a w środku tubka- by the way uważam, że opakowanie jest bardzo eleganckie :)


pojemność- 75 ml
używam tego produktu od 1,5 miesiąca
Kolor- brudna żółć
Zapach- trudno mi ocenić bo mam katar, ale pytałam innych to mówią, że przyjemny :)

Producent zaleca stosowanie produktu raz lub 2 razy w tygodniu. Ja robię go raz w tygodniu zawsze w poniedziałki. Na początku po 2 użyciach muszę przyznać, że miałam mieszane uczucia co do tego kosmetyku. Jednak nie dałam za wygraną i teraz mogę go szczerze polecić osobom ze skórą tłustą taką ja  moja. Skóra jest oczyszczona i bardzo gładka po jego użyciu. Nie zauważyłam też rozsiewu trądziku po peelingu.Warto także uważnie przeczytać sposób użycia na opakowaniu. Ja przeoczyłam drobnostkę taką jak: wilgotnymi dłońmi robić koliste ruchy a potem zmyć peeling. Bez tego działanie nie było tak dobre. Wcześniej byłam przekonana, że tych produktów z tej marki nie ma w Rossmannie chociażby. Doszły mnie słuchy, że się mylę i dziś jeszcze zajrzę do drogerii i porównam ceny. Ja  za swój peeling zapłaciłam ok 28,99 zł....Jeśli znajdę go taniej to na pewno kupię ponownie. 

Edit: Byłam w jednym Rossmannie na moim osiedlu i tam go nie mają :( Za to już w Drogerii Naturze ten peeling jest :)


Plusy
+ wydajność- przy używaniu raz na tydzień na cała twarz
+opakowanie
+ dostępność
+ działanie- robi to, co ma robić :)

Minusy
- cena regularna...
- ważność tylko 6 miesięcy po otwarciu

czwartek, 23 stycznia 2014

Recenzja- 24-godzinna odświeżająca maseczka nawilżająca i kojąca Nuxe



Na samym początku tej recenzji podkreślę, że używałam 2 próbek tej maseczki razem 8 ml (1 saszetka 4 ml starcza na kilka użyć na cała twarz O_o). Pełen produkt ma 50 ml i jeśli wierzyć wizażowi to kosztuje 79 zł... Nie wysypuje mnie po niej nigdy. Gdy w poniedziałek robię sobie peeling enzymatyczny, to we wtorek nakładam te maseczkę. Skórę po niej mam gładką i nawilżoną. Nie czuję po jej użyciu nie miłego uczucia ściagnięcia.




Plusy:
+wydajność
+ świetny i bogaty skład bez parabenów
+dostępność (apteki)
+działanie- bo maseczka faktycznie działa
+ nie trzeba zmywać wodą

Minusy
-CENA jest zabójcza...

Więcej minusów oprócz ceny nie widzę, gdybym znalazła ją za połowę ceny kupiłabym od razu. Za zdjęciach jest jeszcze nie otwarta jedna z próbek :)

wtorek, 7 stycznia 2014

RECENZJA: Seboradin Niger Balsam do włosów





Po zrecenzowaniu szamponu, przyszedł czas na recenzję balsamu :) Zakupiłam go na promocji, dzięki kuponowi z gazety na 30%, za 21,39 zł w Super- Pharm. Nie wiem jakie efekty dawałby stosowany osobno. Jestem z niego zadowolona, choć nie jest wolny od wad.


+zapach, jeszcze raz to podkreślam, że mi bardzo przypadł do gustu.
+ jako balsam leczniczy do włosów, mogę powiedzieć, że cena na promocji jest adekwatna
+ wmasowany regularnie w skórę głowy a następnie spłukiwany sprawił, że włosów wypadało mi zdecydowanie mniej po miesiącu użytkowania
+ długa data ważności

- nie wydajny, szamponu zostało mi połowa kiedy balsam się skończył
- ( dla tych co narzekają na zapach) zapach po umyciu zostaje na włosach, przy stosowaniu 2 produktów w tym samym czasie z tej serii, na pewno można się spodziewać , że zapach z włosów otuli nas do snu.
- cena wyjściowa ponad 30 zł!

sobota, 28 grudnia 2013

RECENZJA: Seboradin Niger Szampon

To jet moja w sumie 2 wykończona butelka tego szamponu. Dawno temu w trawie używałam tego produktu, z zalecenia lekarza. Dlatego korzystając na jesieni jakoś z promocji zakupiłam parkę: szampon i balsam. Dziś będzie o Szamponie.



+ jak na 200 ml jest wydajny, szczególnie jeśli jego wydajność porówna się z balsamem...
+zapach jak dla mnie bomba, mi się podoba, choć słyszałam, że dużo ludzi uważa ten zapach za wadę tej serii...używając tylko szamponu nie musimy się obawiać o to , że zapach zostaje po umyciu na włosach.
+ włosy są sypkie i takie po prostu oczyszczone ze wszystkiego.
+ włosów wypada po miesięcznej kuracji znacznie mniej, lepszy rezultaty daje dodatkowo balsam z tej serii.



- masz farbowane włosy? Dzięki temu szamponowi, farba zejdzie Ci szybciej... Ja byłam tego świadoma, nauczona doświadczeniem sprzed kilku lat. Używałam szamponu pod koniec mojej 3 miesięcznej przerwy między farbowaniami włosów.
- cena regularna....29,99 zł w Super-Pharm, cena w porównaniu do 400 ml Ultra Doux jest masakryczna, ale szampon z Garniera dla przykładu nie leczy włosów ani skóry.
- nie jest to szampon dla osób, które się spieszą. Szampon należy także nałożyć na skórę głowy i masować. Czyli, trwa to jednak trochę dłużej niż mycie zwykłym drogeryjnym szamponem. Wyciągi użyte w szamponie mają za zadanie rozszerzać naczynia krwionośne w skórze głowy, tak aby substancje drogocenne lepiej i szybciej przenikały do cebulek włosów.


Muszę dodać, że tak jak z resztą co zimę, biorę kapsułki z tranem, który to tran wraz z kwasami omega 3 zwiększa odporność, przez co praktycznie nie choruję, co może też mieć wpływ na poprawę stanu włosów. Choć wszystkie wiemy, że przyczyn wypadania włosów jest bardzo dużo. U mnie największą przyczyną jest stres.., którego w najbliższym czasie natężenia nie zmniejsze.

Mam nadzieję, że recenzja jest przydatna :)

czwartek, 26 grudnia 2013

Co sądzę o serii Iwostin Purritin ?

Tak jak obiecałam, dziś podsumuję wszystkie kosmetyki z serii Iwostin Purritin jakie posiadam.



Żel na przebarwienia recenzowałam tutaj -->http://szkielkopisze.blogspot.com/2013/12/recenzja-iwostin-remover-zel-redukujacy.html

Emulsję na dzień tutaj -->http://szkielkopisze.blogspot.com/2013/11/recenzja-iwostin-purritin-emulsja.html

Fluid tutaj -->http://szkielkopisze.blogspot.com/2013/10/recenzja-iwostin-correctin-fluid.html

Są to trzy produkty, które na pewno kupię ponownie. Z reszty jestem średnio zadowolona lub w ogóle. Tak na przykład pozbywam się żelu punktowego, który moim zdaniem nie robi nic. Wystawię go na Allegro razem z innymi kosmetykami, których chcę się pozbyć. Z tego to powodu na pewno trafi do bubli roku. Żel do mycia twarzy jest ok, ale lepszy moim zdaniem jest Vichy Normaderm. Krem na noc też jest ok, ale lepszy był moim zdaniem ten z Vichy Globalny. Fajnie było wypróbować prawie całą serię kosmetyków danej marki (kosmetyki kupiłam sama). Dałam im szansę dlatego, że to polska firma. Niestety nie wszystkie kosmetyki mi podpasowały. Dobre jest też to, że są one niekomedogenne, a także to, że żaden nie wyrządził mi krzywdy ;)

Chyba następną mark, którą sprawdzę będzie Eucerin. Ale to pewnie bliżej lata nastąpi :)

wtorek, 17 grudnia 2013

RECENZJA: IWOSTIN Remover Żel redukujący zmiany potrądzikowe





To już trzeci i ostatni produkt, który będę tutaj recenzować tak dokładniej. Z reszty kosmetyków albo nie jestem zadowolona albo uważam je za średniaki. Zrobię później jeden post zbiorczy co ja sądzę o tej serii.

Ten kosmetyk zachwycił mnie na tyle, że postanowiłam go dokupić jak tylko się skończy.
Kosmetyk ma postać bezbarwnego żelu, który jest bardzo wydajny. Na pudełku była informacja od producenta, mówiąca o tym, że na efekty trzeba poczekać kilka tygodni (dokładnie 8). Jednak ja po 2,3 smarowaniach widzę już jak stopniowo przebarwienia i plamy po krostkach znikają.
Niestety kiedyś wyciśnięty pryszcz lub taki co sam zaczął schodzić znikał mi w kilka dni, a teraz znika kilka tygodni a plamki są. Dlatego kupiłam ten produkt. Jestem z ego bardzo zadowolona. Dla kogo on jest? Na pewno dla osób ze skóra tłustą, trądzikową i też taką, która boryka się z przebarwieniami i grudkami po trądzikowymi. Dla osób bez trądziku lub takich, którym schodzące krostki przez 3 tygodnie nie spędzają snu z powiek będzie on nie potrzebny.



cena: standardowa w Super-Pharm 44,49 zł Ja kupiłam na promocji 30% za 31,14 zł
pojemność- 40 ml
data ważności: długa mój kupiony na jesieni ma datę do 03.2015 :)

plusy:
-wydajność
-super działanie
-nie podrażnia
- nie brudzi ubrań lub pościeli
- dostępność- Ja go kupiłam jak powyżej, ale spr w zwykłych aptek i też tam jest, także przez internet

minusy:
- cena- jak dla mnie nawet z promocją to dość sporo za kosmetyk  raczej wspomagający leczenie trądziku niż jego główny kosmetyk.

czwartek, 12 grudnia 2013

RECENZJA: Garnier Ultra Doux Szampon Ochronny Olejek Arganowy i Żurawina




Miałam te recenzje zrobić wieki temu i jakoś mi się zapomniało. Jak przygotowywałam notkę o zdenkowanych ostatnich to pojaśniało mi dopiero w głowie :D Kupiłam go bez uprzednio przeczytanych recenzji o nim jak i o całej serii Ultra Doux. Nawet ostatnio znalazłam 50 ml tego szamponu przelane do butelki podróżnej :D także mogę się nim jeszcze trochę nacieszyć, choć butelka po szamponie już wyrzucona. W składzie jest niestety SLS i ogólnie cały skład na kolana nie powala, ale wyciąg z pestek żurawiny jak i olej arganowy w składzie widnieją. Serdecznie polecam ten szampon :D


Plusy produktu:

-bardzo wydajny
- piękny zapach
-nie przesusza włosów
- dość tani, na promocji za 8-9 zł za 400 ml
- włosy farbowane wyglądają lepiej podczas jego użytkowania


Jak dla mnie produkt nie ma minusów:)

poniedziałek, 25 listopada 2013

RECENZJA- IWOSTIN Purritin emulsja matująca

dane:
pojemność- 40 ml
opakowanie- tubka w kartonowym pudełku z ulotką wewnątrz
cena-wyjściowa to 44.99 zł a na promocji udało mi się zakupić ją za 31,49 zł w Super-Pharm
Kolor-biały






Oczywiście pierwszym plusem jest brak parafiny w składzie. Może i się powtarzam, ale dla mnie jest to bardzo ważne. Ciężko jest mi powiedzieć ile jeszcze zostało mi tego produktu w tubce, jednak jeszcze trochę go tam jest. Produkt ten zakupiłam tak jak i fluid, o którym mowa tu http://szkielkopisze.blogspot.com/2013/10/recenzja-iwostin-correctin-fluid.html pod koniec lipca i używam od tamtej pory codziennie rano. Do tej pory używam go prawie 4 miesiące. Emulsja matująca do skóry tłustej skłonnej do zmian trądzikowych, sprawdza się u mnie wyśmienicie. Nie świece się od razu po jej nałożeniu, co wcześniej zdarzało mi się dość często z innymi produktami do cery na dzień. Nigdy mnie po niej nie wysypało i nie uczuliła mnie. Nie widzę także, efektu wysuszenia na mojej twarzy, po tak już dość długim używaniu tej emulsji. Jeśli chodzi o datę ważności, to muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem bo przydatność kosmetyku kończy się 07.2014 :)

Minusem może być cena. Te około 45 zł bez promocji to sporawo, dlatego polecam kupowanie produktów w trochę za wysokiej cenie, na promocjach, których w aptekach co raz więcej. Dodatkowo produkt nie posiada filtrów przeciwsłonecznych. Co prawda na emulsję nakładam często podkład, który już SPF ma, ale bądź co bądź dobrze by było gdyby produkt nakładany na dzień miał filtry.






Plusy:
- brak parafiny
- nie zapycha
- nie uczula
-wydajność
-efekt zmatowienia
-długa data przydatności

Minusy:

- brak SPF
-cena wyjściowa