Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the body shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the body shop. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 stycznia 2017

Moje olejki/ My oils

Cześć Wszystkim/ Hi Everyone!




 Jedną z rzeczy w świecie kosmetycznym, która jest bardzo uniwersalna, jeśli chodzi o użycie jest na pewno olejek. Obojętnie czy mamy do czynienia z wersją suchą czy nie, nadal otwiera nam się cały wachlarz możliwości. W swoim posiadaniu mam kilka olejków i dziś je Wam zaprezentuję.

Nuxe Huile Prodigieuse Or oraz wersja zwykła. Uwielbiam zapach, uwielbiam to jak wygląda skóra dekoltu i ramion kiedy nakładam ten olejek. Szczególnie mówię tutaj o wersji ze złotymi drobinkami.


Moje odkrycie do pielęgnacji twarzy to na pewno Caudalie Divine Oil. Co prawda, nie znoszę zapachu winogron czy wina, ale jakoś to przecierpię zawsze mając w pamięci to jak delikatna i fajna i gładka i och i ach jest moja skóra na twarzy po aplikacji tego olejku na noc.


Vital Derm Argan Oil Bio 100% Natural. Ze wszystkich pokazanych tutaj olejków ten lubię najbardziej. Bio olejek bez żadnych śmieci w składzie i do tego bardzo dobry do włosów.




The Body Shop Cocoa Butter Beautifiyng Oil. Najbardziej lubię używać tego olejku na nogi po depilacji plastrami z woskiem. Muszę jednak przyznać, że często o nim zapominam i używam tych nasączonych chusteczek dołączonych do plastrów. Ma bardzo ładny zapach, dlatego też sprawdza się jako olejek na końcówki włosów.



W tym roku muszę bardziej przyłożyć się do zużywania olejków i pamiętania o nich :)


Ten post jak i wszystkie poprzednie nie jest sponsorowany :)

środa, 21 września 2016

Perfumy- moja kolekcja/ Perfumes- my collection------> Part 2 opcje na cieńszy portfel

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!

Jakiś czas temu pisał o zbiorze moich perfum z droższych marek, tak więc dziś przyszedł czas na flakony i buteleczki, dla osób, które lubią ładnie pachnieć nie koniecznie wydając "pół wypłaty" ;)




Avon Tresselle EDP pieprz, lukrecja tuberoza, lotos, róża,


 piżmo, orchidea tygrysia oraz irys. Obecnie staram się je 

wykończyć, ponieważ przyszedł na nie czas :D Bardzo 

kobiece wyjątkowe perfumy, ich zapach zawsze kojarzy mi się z business woman.

Avon Aqua EDT nuty wodne, nuty owocowe, lotos piżmo. Od razu się zdziwiłam kiedy rok temu wyczułam ten zapach na mojej mamie, myśląc, że przecież ten zapach do niej nie pasuje(ona jest typem Chanel No. 5). Po kilku dniach mama mi go oddała :D Miałam racje. Jest znów zapach z cyklu tych wodnych, on pachnie jak wakacje dosłownie. Jestem w trakcie wykańczania go, ponieważ ma już ponad rok i nie używam go po za wakacjami.


Avon Mesmerize brzoskwinia, różowa peonia, drzewo sandałowe. Tu jest ciężkość nad ciężkościami, ale zapach mimo tego mi się spodobał jest bardzo sensualny, wieczorowy, kojarzy mi się z otuleniem ciepłym kocykiem :D


Avon Amour 
cytrusy, zielona nuta, różowy pieprz

jaśmin, magnolia, lilia, cedr, drzewo sandałowe, piżmo. Ten zapach pojawił się już w tym roku w ulubieńcach. Jest bardzo ładny, lecz delikatny, trochę kojarzy mi się z wiosną lub dniem ślubu :)
Avon Perceive  frezja, gruszka, piżmo 
białego pieprzu, różowe goździki. To mój ulubieniec wszech czasów, gdzieś z 10 lat temu miałam dezodorant o tym zapachu i tak się zaczęło.


Zara Black Amber, Black Peony, Red Vanilla, Oriental

Twighlight Mauve... wody toaletowe( EDT ) Mam ich jeszcze kilka więcej, ale nie pamiętam nazw, a same flakon są upchane na szafie i czekają na swoją kolej. Bardzo polecam zwrócić uwagę na te zapachy, w szczególności na Black Amber. Każdy flakon to cena 39,99 zł za 100 ml, a jeśli uda Wam się kupić dwupak to ceny za dwupak to 49,99 zł i właśnie ja tak kupiłam ostatnio większość flakonów. W tym 1 dwupak dałam mamie i jeden flakon przyjaciółce. Zapachy według mnie są trwałe. Niestety nie ma opcji ich zakupu online ze strony Zary :/








Bath&Body Works Tahiti Island Dream mgiełka. To jest tego typu zapach, który nie używany przez jakiś czas sprawia, że Twój mózg za nim tęskni. Uwielbiam połączenie wody kokosowej, kwiatu kiwi oraz piżma. Te butelki są ogromne każda ma 236 ml. Cena to bodajże 89 zł jednak ostatnio rzuciła mi się ich cena i była chyba o połowę mniejsza. z resztą ja zawsze kupuję ze zniżką ;) Mogę polecić również zapach Waikiki Coconut Beach oraz Paris Amour


The Body Shop mgiełki Moringa, Satsuma, Grejpfrut i Mango 100 ml. Obecnie posiadam tylko 2 pierwsze jednak na pewno kiedyś wrócę do pozostałych owocowych aromatów. Jak na mgiełkę są niesamowicie trwałe. Bardzo fajna opcja dla osób lubiących nie skomplikowane zapachy.


Czy Wy zwracacie uwagę na ofertę zapachową danej sieciówki? Mnie ostatnio zaskoczył pozytywnie NEW Look i ich 1 zapach Pure Dusk EDP 100 ml, który kupiłam za 30 zł.

A tutaj mała 10 ml roletka z Zary o zapachy Red Vanilla  koszt jakieś 15 zł, idealna do torebki :) :)

środa, 13 lipca 2016

Projekt Denko: Marzec, Kwiecień, Maj i Czerwiec

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!

Nie przedłużając zapraszam do lektury.

1. Ziaja Intima Płyn do Higieny Intymnej Kora Dębu 500 ml. Świetny płyn, bardzo wydajny, nie spowodował u mnie podrażnienia ani uczulenia. Zapach też mi nie przeszkadzał. Nic dodać nic ująć.

2.Schwarzkopf Shauma Szampon Odbudowa i Pielęgnacja 400 ml. Używałam ze względu na moje połamane i przesuszone końce oraz ze względu na zapach kokosowy. Niestety ten zapach w cale urzekający nie jest. Działanie szamponu takie sobie. Może jeśli nie miałabym przetłuszczających się włosów tylko całe suche to by się sprawdził. Wiem ,że do niego nie wrócę.




3. 2 x Bath&body Works Mydlo do rąk w Piance Eucalyptus Mint oraz Paris Amour 2 x 259 ml. Mega wydajne pianki, które na co dzień są używane przez 3 osoby codziennie i raz na jakiś czas 4. Nie wiem, który zapach jest lepszy, na pewno jak będę miała okazje to kupie je ponownie. ręce pachną o ich użyciu jeszcze długo po wysuszeniu.

4. La Roche Posay Woda Termalna 300 ml. Nie zużyłam tego kolosa do końca, ale używany przez 1 osobę nie mógł się szybko skończyć. Ta woda jak i inne tego typu mają szeroki wachlarz zastosowań. Ja odświeżałam nim twarz po maseczkach oczyszczających i peelingach oraz psikałam na podrażnienia. Sprawdza się także jako odświeżacz chłodzący do skóry latem :).





5. Gliss Kur Ekspresowa Maseczka Regeneracyjna 200 ml. Nie zauważyłam jakiegoś dobrego działania na moje włosy, ale za to poczułam zapach, który drażnił mnie za każdym razem jak jej używałam. Nie do zniesienia.

6.Yves Rocher Hamamelis żel pod prysznic 300 ml. Bardzo wydajny, jak wszystkie żele od tej firmy. Ładnie pachnie choć nie wiem tak dokładnie czym. Nie podrażnia skóry.

7. The Body Shop żel pod prysznic Papaya 250 ml. Wydajność level expert. Przecudowny zapach, choć nie omieszkam wspomnieć, że podczas szału zakupów myślałam, że na zdjęciu na etykiecie jest gruszka... xD

8. Gliss Kur liquid Silk Szampon do matowych i łamliwych włosów 400 ml. Moje cudo! Szampon w promocjach w drogeriach kosztuje kilka złotych, ma piękny jakby migdałowy zapach i oszałamiająco wygląd jak wylejemy go na dłoń. Wygląda jak perłowo różowych płyn. Wiem, to nie jest najważniejsze w szamponie, ale mi się podoba i u mnie ma za to Jest bardzo wydajny, moje włosy są po nim lśniące i gładkie.

9. Rocher 2x Jedwabista odżywka z wyciągiem z Owsa 2 x 150 ml. Hit hitów, ulubieniec wszech czasów i co chcecie jeszcze dodać to dodajcie. Najlepsza odżywka wygładzająca włosy.

10. Ziaja Med Kuracja Ultranawilżająca Mocznik 3% 50 ml. Ta emulsja do twarzy dzień/noc była bardzo dobrym zakupem. Używana późną jesienią oraz zimą, idealnie nadawała się pod makijaż do cery tłustej. Ja używałam ja tylko na dzień, bo na noc wole bardziej treściwsze kremy. 

11. Yves Rocher Odżywczy krem do rąk Miód i Muesli Bio  50 ml. Bardzo kiepski krem, wydawać by się mogło, że miód to będzie bardzo odżywczy ten krem. Jednak ja miałam spore problemy żeby ten krem się wchłonął. Nie robił nic dobrego moim dłoniom.

12. Avon Woda Perfumowana Amour 30 ml. Przepiękny lekki i świeży kwiatowy zapach. Swojego czasu wiele zapachów mnie drażniło, i mogłam używać tylko tej wody. Na pewno jak trochę perfum wykończę to kupię sobie nowe opakowanie.

13. Essie Good To Go Top Coat 5 ml.- najlepszy lakier nawierzchniowy jaki może być. Nie zliczę ile już osób pytało mnie czy mam żelowe paznokcie. Taki efekt ten top coat daje. Wyrównuje powierzchnie i daje piękny efekt tafli wody, bez brokatu czy innych drobinek.

14. Essie First Base 5 ml. Tak samo jak powyżej najlepsza baza jaka miałam. Sprawia, że lakier dłużej się trzyma na paznokciach. Testowałam z i bez i wiem co mówię. Paznokcie mam pięknie pomalowane u stóp nawet 2 tygodnie a u rąk nawet tydzień. system zawsze taki sam baza+1 warstwa lakieru+ 2 warstwa lakieru + top coat.

15. 24-godzinne serum Nawilżające i Kojące Creme Fraiche 30 ml. Jak dla mnie to on pobił w działaniu serum z Dermedic. Już w piątek znów jest akcja 25% Nuxe w Dr Max więc chyba się skuszę na niego jeszcze raz.

16. Dermedic Hydrain 3 Hialuro krem pod oczy 15 ml. Bardzo fajny krem pod oczy, wygodna tubka, bardzo szybko się wchłania. Po jego użyciu korektor Pro Longwear nie wysusza skóry.

Wiem, że to sporo produktów ale pokończyły mi się one w ciągu 4 miesięcy więc podzielić 16 n 4 to nie tak źle :D

środa, 11 maja 2016

To co lubiłam w kwietniu/ Those things that I have been loving n April

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!



Nareszcie dodaję ten post. Wgrywanie zdjęć to czasami udręka kilkudniowa. wgrywasz zdjęcie, a ono nagle obraca się do góry nogami. Oh my God, seriously! Eh...Oglądam suknie ślubne w internecie i tu nagle zdjęcia wgrały się prawidłowo. Nareszcie.
Zatem poznajcie moich ulubieńców :)





MAC Iridescent Powder w kolorze Sparkling Rose- nie będę się tutaj rozwodzić, ponieważ przygotowuję osobny wpis z recenzją tego produktu, ale go uwielbiam :) To były bardzo dobrze wydane prawie 100 zł.

MAC False Lashes tusz do rzęs black. Mając wcześniej kilka próbek wersji extreme chciałam w końcu przetestować, którąś z wersji. Kupiłam 1 zestaw Enchanted z MACa właśnie na allegro o połowę taniej, w dodatku był on nieużywany. Jestem z tej wersji bardzo zadowolona, jednak trzeba uważać na ilość warstw. Jak się człowiek zapomni to skleja rzęsy. Jeśli jednak czuwamy to rzęsy są pogrubione i wydłużone :)

Sephora Brow thickener odcień 03 brunette- genialny produkt dla osób chcących przyciemnić brwi, zagęścić optycznie lub dla tych, którzy nie maja swoich brwi. Konsultantka mówiła, że jej mama nie ma w ogóle brwi i ona tym produktem jej je maluje i wygląda to naturalnie. Aplikacja może sprawiać problemy osobom początkującym, ale ja znalazłam na tego gagatka sposób. Aplikatorem robię 3 kreski wzdłuż brwi, następnie przeczesuje grzebyczkiem do brwi (końcówka kredki z Catrice xD)




MAC Paintpot Painterly- zakupiony w zestawie, o którym mówiłam powyżej. Wcześniej widziałam go w necie i w sklepie MACa, ale nie wydal mi się interesujący, a tu takie zaskoczenie. Idealnie pasuje do mojej karnacji, pomimo tych różowych tonów, śwetnie sprawuje się nałożony sam lub w postaci bazy pod cienie. Zero problemów z aplikacji czego nie mogę powiedzieć o Color Tattoo.

MAC szminka Flamingo oraz Flat out Fabulous-pierwsza kupiona z allegro druga kupiona w zestawie look in a Box z MACa. Flamingo jest o wykończeniu Lustre, tak bardzo nie lubianym w internetach, ale ja nie wiem dlaczego, osobiście bardzo lubię szminki o tym wykończeniu. Ta jest o takim typowo koralowym odcieniu, świetnym na teraz jak i na lato. Flat out Fabulous chciałam na początku sprzedać ale się rozmyśliłam, ku wielkiemu smutkowi moich najbliższych, którzy nie lubią mnie w bardziej ostrych kolorach na ustach. Ja się przekonałam do tego odcienia różu pomieszanego z fioletem. Jest to wykończenie Retro Matte, czyli takie tępawe, ale na ustach może być cały dzień. Świetnie pasuje do makijażu oczu z tuszem do rzęs i neutralnym cieniem do powiek :)

Nuxe Body balsam do ciała- używam do tej części ciała do której aktualnie potrzebuje, najczęściej jednak do rąk. Wygodne opakowania z pompką. Warto je też postawić w kuchni czy w łazience. Od zapachu jestem chyba uzależniona.



Nuxe Reve de Miel krem do twarzy na noc. Kupiony za połowę taniej z powodu kończącej się daty ważności (termin upływa z końcem czerwca). Piękny zapach miodowy, bardzo treściwy krem, bez parabenów i parafiny. Nie wiem czy dam radę go zużyć przed końcem daty ważności, ale staram się. Sprawdza się on nawet przy mojej tłustej cerze.

The Body Shop olejek do ciała, twarzy i włosów kakaowyOlejek ten o zapachu kakaowym używam do nakładania na włosy. Trzymam tak nałożony olejek na włosach, zaplecionych następnie w warkocz przez kilka godzin potem myje włosy. Są one następnego dnia sypkie, miękkie i lśniące.


Paco Rabanne Olympea woda perfumowana- Coś cudownego. Bardzo trwały zapach, raczej z tych wieczorowych, chociaż ja i tak za bardzo na to nie patrze. U mnie jest on na tej samej półce co Estee Lauder Sensuous, czyli zapachów seksownych :)

My Secret konturówka do ust nr 03 Coral. Kosztowała jakieś kilka złotych na promocji w Drogerii Naturze. idealnych kolor do szminki Flamingo czy Coral Bliss z MACa. Nie mam jej nic do zarzucenia.



To już wszystko na dziś. Miłego dnia :)

poniedziałek, 21 marca 2016

Projekt Denko Styczeń i Luty 2016/ Empties- January and February 2016

Cześć Wszystkim!/ Hi Everyone!



Taki piękny, pełny koszyczek pustaków :D


Tutaj wszystkie opakowania prężą klaty do zdjęcia :D


Butelko po lewej stronie to flakon po wodzie toaletowej Alien  eau Extraordinaire, która może zostać napełniona ponownie, dlatego jej nie wyrzucam, bo może kiedyś kupię wkład. Po prawej znajduje się natomiast pusty flakon po L'eau Par Kenzo, do którego nie wrócę. po kilku miesiącach mnie irytował i znudził się.


Kremy do rąk to u mnie mus, bez nich moje dłonie to istny wiór. Tak jak ten po lewej z Nuxe to mistrzostwo świat i mój ulubieniec, tak ten po prawej z Yves Rocher szału nie robił, ale do codziennego stosowania został zużyty.


Woda micelarna z Nuxe z wyciągiem z płatków róż, od niej lepsza jest tylko woda różana, i już mam jej 2 opakowanie w zapasie. Żel pod prysznic z Bath&Body Works Tahiti Island Dream, cudeńko, które było w ulubieńcach roku 2015, ale zużyć ten żel to na prawdę nie lada wyzwanie, jest mega wydajny. To samo tyczy się żelu do mycia rąk w piance z tej samej firmy B&BW o zapachu Warm Sugar, czyli jak dla mnie zapach kremu brule. Szajs jakich mało, czyli peeling z The Body Shop wersja kokosowa, ale to samo tyczy się też tej czekoladowej. Okropny peeling za 70 zł. 2 pianki do mycia twarzy, jak dla mnie fajne produkty, ale nie do stosowanie dzień w dzień chyba, że na przemian z czymś bardziej oczyszczającym. Obie fajne, jednak ta z Nivea jest bardzo nie wydajna a ta z Caudalie...wali winogronami, a ja akurat nie znoszę wina ani winogron. Jednak jeśli komuś to nie przeszkadza to pianka jest spoko.


Pomadka ochronna z Yves Rocher wersja Kokosowa, o wiele bardziej mi odpowiada niż jej stara wersja. Mam jeszcze Karite oraz Makadamia i również jestem z nich zadowolona. Revlon Color Stay... kiedyś myślałam, że to dobry podkład dopóki nie natrafiłam na kilka innych wysoko-półkowych podkładów i przepadłam. Dopiero teraz widzę jaki on jest zły, ale o tym w innym wpisie. Tutaj jest połowo produktu w butelce, ale produkt idzie do kosza. Nawilżające serum z Dermedic, bardzo fajne, również było w ulubieńcach, polecam.


Yves Rocher maseczka do włosów z wyciągiem z Owsa oraz szampon z wyciągiem z ziaren Gombo to moi ulubieńcy wszech czasów i chyba długo się to nie zmieni. Gliss Kur Serum bardzo fajne, jednak takie wiecie bez szału :) Klorane balsam do włosów i szampon wersja Mango. Był na ten temat osobny wpis na blogu i nadal polecam te 2 kosmetyki, szczególnie tym osobom, które lubią zapach prawdziwego mango.

Dużo tego nie? Chociaż z jednej strony skoro kupuje tego sporo no to trzeba potem to zużyć :)

środa, 6 stycznia 2016

Ulubieńcu roku 2015- pielęgnacja ciała i twarzy/ 2015 favourites-face and body care

Cześć Wszystkim!

Dziś część 2 ulubieńców całego roku 2015- Pielęgnacja ciała i twarzy. Zapraszam :)



Bath&Body Works Tahiti Island Dream balsam do ciała- tak jak już wspominałam to jest ulubieniec, ni wiem czy ze względu na zapach czy działanie. Ważne, że tutaj się znalazł.


Bath&Body Works Tahiti Island Dream żel pod prysznic- mam wrażenie, że codziennie go używam a go nie ubywa  butelce. Nie będę się powtarzać co do zapachu. Jak tylko będę mieć możliwość to kupię go ponownie.

Gilette Satin Care pianka do golenia- zapachów miałam w sumie kilka i nie o nie tutaj chodzi. Pianka jest bardzo wydajna, gęsta oraz nie zsuwa się po skórze podczas golenia- w sensie nie ucieka np z nogi :D

Nuxe Reve de Miel krem do rąk- od kiedy kiedyś do zamówienia z allegro została dodane mała próbka tego kremu, zakochałam się. Pomimo dość wysokiej ceny jak z akrem do rąk jest on moim ulubionym kremem do rąk. Zawsze żeby nie było czekam na promocje :)



Nuxe żel pod prysznic- na początku myślałam po 1 zużytej tubie, że żel jest spoko ale nic aż tak zachwycającego. Jednak po pewnym czasie mój nos zaczął tęsknić za tym zapachem. Nie wiem jak go opisać ale jest taki orzechowy, jednak nie tylko. Bardzo wydajny żel o super nietypowym zapachu.

Yves Rocher antyperspirant w kulce o zapachu Lotosu- Coś cudownego, jak dla mnie nie ma lepszego antyperspirantu, który na prawdę sprawia, że moje bardzo potliwe ciało nie śmierdzi przez cały dzień :D

The Body Shop żel pod prysznic papaja- Ten zapach i moja mina kiedy okazało się że ten żel to nie gruszka jak myślałam podczas zakupu tylko papaja i to miłe rozczarowanie, podczas kąpieli. Niesamowity zapach no i wydajność żeli TBS sprawia, że kupię go ponownie.

Bath&Body Works pianka do mycia rąk o zapachu Eucalyptus Mint-


Bath&Body Works balsam do ciała Oahu Coconut Sunset- Rozkosz dla skóry i dla zmysłów. Jego nuty zapachowe to:

Top Notes: Birds of Paradise, Coconut Blossom, Sparkling Bergamot

Mid Notes: Seductive Tuberose, Tiger Lily, Hawaiian Monoi

Dry Notes: Sensual Labdanum, Molten Amber, Cream Suede Accord

Zastanawiam się jak przetłumaczyć 1 nutę głowy- rajskie ptaki? :D



Clinique Dramatically Different Moisturizing Gel wersja Combination Oily to Oily skin- Jeśli szukasz czegoś pod makijaż i masz cerę tłustą to polecam ten krem. Nie jest to coś, co mega nawilża skórę, ale daję z tym radę a do tego nic mi się na nim nie zrolowało ani nie zważyło.

Yves Rocher balsam do ust Macadamia- posiadam także wersje koksową. Jednak ta jest moją ulubioną, pachnącą jak ciasteczka. Bardzo wydajny produkt, który świetnie chroni usta.

MAC  Pro Eye Makeup Remover- mała pojemność gratisowego opakowania tego produktu sprawiła, że może kupiłabym ten produkt w pełnej krasie gdyby nie jego cena i obecność innego płynu do demakijażu, który się sprawdza doskonale. Sam w  sobie boski produkt.

Bioderma Atoderm balsam do ust- niby nic specjalnego, ale jest moc można odkryć wtedy kiedy nasze usta są w fatalnym stanie np podczas 3 tygodniowej grypy. Wtedy jest ratunkiem. Kiedy udało mi się zasnąć tylko dzięki temu, że zaaplikowałam go na usta w nocy. I ból zmalał znacznie. Nie jest to lek, ani nic przeciwbólowego, ale sprawił, że pieczenie ust zeszło w znacznym stopniu.


La Roche Posay woda termalna- Zakupiona dawno temu w Super Pharm, ogromna butla najlepszej wody termalnej jaką miałam. Pomaga goić nawet podrażnienia skóry głowy np wtedy kiedy po wielu miesiącach chodzenia w rozpuszczonych włosach zwiążecie za wysoko włosy w kitkę :D

La Roche Posay BB Creme odcień Light- Po kilku godzinach świeci się na mojej tłustej cerze, ale nie dziwi mnie to bo to w końcu produkt do cery suchej. Dlaczego go używam? Nic innego jest tak bliskie ideałowi jak ten krem. Ma SPF, ładnie pachnie, nie podrażnia, nie zapycha, działa jak lekki nawilżający krem plus lekki podkład. Cudo :)

Caudalie peeling do twarzy- Bardzo drobniutki peeling, który nie podrażnia mojej skóry lecz sprawia, że jest ona gładką i pojawia się na niej mniej wyprysków.


Yves Rocher dwufazowy płyn do demakijażu- Oprócz tego z Clinique jest w szafce w łazience ten płyn. Obecnie mam bodajże 4/5 butelkę. Zawsze kupuję go na promocji 50% i płacę coś koło 12 zł. Starcza na nawet rok użytkowania prawie codziennie.

Dermedic Hydrain 3 Hialuro serum nawadniające- mam już tylko połowę buteleczki, ale już myślę żeby gdzieś kupić to serum na promocji. Czegoś takiego nigdy nie miałam. Najlepsze serum nawadniające ever :)

Clinique Take the Day Off płyn do demakijażu- bezzapachowy płyn, który idealnie pozbywa się nawet wodoodpornego makijażu oka. Jest to małe opakowanie, które otrzymałam jako gratis przy zamówieniu, ale jest idealne na wyjazdy.

Nuxe płyn micelarny- ulubieniec od bardzo długiego czasu. Jego największą wadą jest 6 miesięcy na zużycie od dnia otwarcia. Pięknie pachnie, zmywa makijaż i nie podrażnia skóry oraz oczu.




czwartek, 17 grudnia 2015

Recenzja Peelingów z The Body Shop/ The Body Shop Scrubs review

Cześć Wszystkim!



Marke TBS uwielbiam, jednak ma ona swoje ferelne produkty i za takie właśnie uważam peelingi. Jeśli chodzi o ich wydajność to jest bardzo kiepska szczególnie, że te drobinki złuszczające szybko się rozpuszczają. Najładniejszym zapachem z całej tej 3 jest grejpfrut, który faktycznie pachnie jak ten owoc. Niestety pozostałe 2 to jakaś pomyłka. W ogóle nie pachną jak czekolada lub kokos. Nie są to zapachy podobne do kakao lub prawdziwego kokosa. Moim z daniem szkoda na te 2 zapachy wydawać 69 zł za sztukę. Ja swoje kupiłam na promocji jeszcze jak byłam w Warszawie, ale to jest porażka. Czekoladowy peeling jest moich rodziców a kokosowy mój. Jedyną opcją to zużycie go teraz jak najczęściej jak się da, żeby mieć spokój. Grejpfrutowy też jest mój, ale tutaj nie jest tak, źle bo zapach to rekompensuje.





Reasumując peelingom z The Body Shop mówię nie, ale żele pod prysznic nadal uwielbiam :)

czwartek, 3 grudnia 2015

Ulubieńcy Listopada/ November Favourites

Cześć Wszystkim!

Listopad był dla mnie bardzo pracowity i już nie mogę się doczekać świątecznej przerwy w grudniu :)

Poniżej przedstawiam moich ulubieńców:



Vital Derm Nourishing Hair Masque Argan- arganowa maska do włosów najlepsza jaka miałam do tej pory- będzie jej recenzja.

Klorane Szampon i balsam do włosów- ich recenzje znajdziecie pod tym linkiem
http://szkielkopisze.blogspot.com/2015/12/recenzja-szamponu-i-balsamu-klorane-na.html


AVON Woda perfumowana Perceive- mój zapach od liceum co jakiś czas do niego wracam i nadal mi się podoba. 

The Body Shop żel pod prysznic Papaja- mega wydajny i mega ślicznie pachnący- miłą odmianą jest ten właśnie niecodziennych zapach papai.

MAC szminka o wykończeniu Satin i kolorze Amorous- Super kolor na zimę lub jesień dla tych co lubię jagodowo/malinowe odcienie ale nie lubią przesadzać :) Szminka mocno napigmentowana i trwała
kolor można zobaczyć tutaj http://szkielkopisze.blogspot.com/2015/11/mac-haul.html

Miałyście któryś z tych produktów? Jeśli tak, to jak Wam się sprawdziły, chętnie poczytam, możecie zostawiać linki do swoich recenzji :)

czwartek, 1 października 2015

Warsaw Trip 1- The Body Shop haul

Cześć Wszystkim!

Podczas zakupowego weekendu ze zniżkami z gazet, a dokładniej w niedzielę,  wybrałam się do Warszawy, aby uzupełnić swoje zapasy kosmetyczne oraz po kilka nowych rzeczy ubraniowych. Chcę Wam pokazać tutaj moje zakupy, ale w częściach bo inaczej ten post byłby meeega długi. Dziś zapraszam na część pierwszą i kosmetyki z The Body Shop. Za wszystkie kosmetyki tu pokazane zapłaciłam w sumie 394,02 zł. Biorąc pod uwagę, że kilka produktów dostałam za 1 grosz to był i jest to dobry deal. W swoim mieście, a nawet województwie nie mam tego sklepu, a dopiero na miejscu w Warszawie dowiedziałam się, że jest możliwość składania zamówień przez telefon.




Brzoskwiniowy balsam do ciała 



Suchy Olejek kakaowy do ciała


Żele pod prysznic Papaja (prezent za pieczątki na karcie stałego klienta) i Truskawka


Mgiełki do ciała Satsuma (prezent za pieczątki na karcie stałego klienta) i Moringa


3 Peelingi do ciała Kokos, Grejpfrut i Czekolada


2 Masła do ciała Virgin Mojito i Czekolada

Oprócz wspomnianych produktów-prezentów skorzystałam na całe zakupy z promocji 3 za 2 więc porobiłam zapasy :P. lubicie coś z tej firmy, może coś polecicie?

Zaglądajcie, a już jutro moje nowości z MAC :)