Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tbs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tbs. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 maja 2016

To co lubiłam w kwietniu/ Those things that I have been loving n April

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!



Nareszcie dodaję ten post. Wgrywanie zdjęć to czasami udręka kilkudniowa. wgrywasz zdjęcie, a ono nagle obraca się do góry nogami. Oh my God, seriously! Eh...Oglądam suknie ślubne w internecie i tu nagle zdjęcia wgrały się prawidłowo. Nareszcie.
Zatem poznajcie moich ulubieńców :)





MAC Iridescent Powder w kolorze Sparkling Rose- nie będę się tutaj rozwodzić, ponieważ przygotowuję osobny wpis z recenzją tego produktu, ale go uwielbiam :) To były bardzo dobrze wydane prawie 100 zł.

MAC False Lashes tusz do rzęs black. Mając wcześniej kilka próbek wersji extreme chciałam w końcu przetestować, którąś z wersji. Kupiłam 1 zestaw Enchanted z MACa właśnie na allegro o połowę taniej, w dodatku był on nieużywany. Jestem z tej wersji bardzo zadowolona, jednak trzeba uważać na ilość warstw. Jak się człowiek zapomni to skleja rzęsy. Jeśli jednak czuwamy to rzęsy są pogrubione i wydłużone :)

Sephora Brow thickener odcień 03 brunette- genialny produkt dla osób chcących przyciemnić brwi, zagęścić optycznie lub dla tych, którzy nie maja swoich brwi. Konsultantka mówiła, że jej mama nie ma w ogóle brwi i ona tym produktem jej je maluje i wygląda to naturalnie. Aplikacja może sprawiać problemy osobom początkującym, ale ja znalazłam na tego gagatka sposób. Aplikatorem robię 3 kreski wzdłuż brwi, następnie przeczesuje grzebyczkiem do brwi (końcówka kredki z Catrice xD)




MAC Paintpot Painterly- zakupiony w zestawie, o którym mówiłam powyżej. Wcześniej widziałam go w necie i w sklepie MACa, ale nie wydal mi się interesujący, a tu takie zaskoczenie. Idealnie pasuje do mojej karnacji, pomimo tych różowych tonów, śwetnie sprawuje się nałożony sam lub w postaci bazy pod cienie. Zero problemów z aplikacji czego nie mogę powiedzieć o Color Tattoo.

MAC szminka Flamingo oraz Flat out Fabulous-pierwsza kupiona z allegro druga kupiona w zestawie look in a Box z MACa. Flamingo jest o wykończeniu Lustre, tak bardzo nie lubianym w internetach, ale ja nie wiem dlaczego, osobiście bardzo lubię szminki o tym wykończeniu. Ta jest o takim typowo koralowym odcieniu, świetnym na teraz jak i na lato. Flat out Fabulous chciałam na początku sprzedać ale się rozmyśliłam, ku wielkiemu smutkowi moich najbliższych, którzy nie lubią mnie w bardziej ostrych kolorach na ustach. Ja się przekonałam do tego odcienia różu pomieszanego z fioletem. Jest to wykończenie Retro Matte, czyli takie tępawe, ale na ustach może być cały dzień. Świetnie pasuje do makijażu oczu z tuszem do rzęs i neutralnym cieniem do powiek :)

Nuxe Body balsam do ciała- używam do tej części ciała do której aktualnie potrzebuje, najczęściej jednak do rąk. Wygodne opakowania z pompką. Warto je też postawić w kuchni czy w łazience. Od zapachu jestem chyba uzależniona.



Nuxe Reve de Miel krem do twarzy na noc. Kupiony za połowę taniej z powodu kończącej się daty ważności (termin upływa z końcem czerwca). Piękny zapach miodowy, bardzo treściwy krem, bez parabenów i parafiny. Nie wiem czy dam radę go zużyć przed końcem daty ważności, ale staram się. Sprawdza się on nawet przy mojej tłustej cerze.

The Body Shop olejek do ciała, twarzy i włosów kakaowyOlejek ten o zapachu kakaowym używam do nakładania na włosy. Trzymam tak nałożony olejek na włosach, zaplecionych następnie w warkocz przez kilka godzin potem myje włosy. Są one następnego dnia sypkie, miękkie i lśniące.


Paco Rabanne Olympea woda perfumowana- Coś cudownego. Bardzo trwały zapach, raczej z tych wieczorowych, chociaż ja i tak za bardzo na to nie patrze. U mnie jest on na tej samej półce co Estee Lauder Sensuous, czyli zapachów seksownych :)

My Secret konturówka do ust nr 03 Coral. Kosztowała jakieś kilka złotych na promocji w Drogerii Naturze. idealnych kolor do szminki Flamingo czy Coral Bliss z MACa. Nie mam jej nic do zarzucenia.



To już wszystko na dziś. Miłego dnia :)

środa, 6 stycznia 2016

Ulubieńcu roku 2015- pielęgnacja ciała i twarzy/ 2015 favourites-face and body care

Cześć Wszystkim!

Dziś część 2 ulubieńców całego roku 2015- Pielęgnacja ciała i twarzy. Zapraszam :)



Bath&Body Works Tahiti Island Dream balsam do ciała- tak jak już wspominałam to jest ulubieniec, ni wiem czy ze względu na zapach czy działanie. Ważne, że tutaj się znalazł.


Bath&Body Works Tahiti Island Dream żel pod prysznic- mam wrażenie, że codziennie go używam a go nie ubywa  butelce. Nie będę się powtarzać co do zapachu. Jak tylko będę mieć możliwość to kupię go ponownie.

Gilette Satin Care pianka do golenia- zapachów miałam w sumie kilka i nie o nie tutaj chodzi. Pianka jest bardzo wydajna, gęsta oraz nie zsuwa się po skórze podczas golenia- w sensie nie ucieka np z nogi :D

Nuxe Reve de Miel krem do rąk- od kiedy kiedyś do zamówienia z allegro została dodane mała próbka tego kremu, zakochałam się. Pomimo dość wysokiej ceny jak z akrem do rąk jest on moim ulubionym kremem do rąk. Zawsze żeby nie było czekam na promocje :)



Nuxe żel pod prysznic- na początku myślałam po 1 zużytej tubie, że żel jest spoko ale nic aż tak zachwycającego. Jednak po pewnym czasie mój nos zaczął tęsknić za tym zapachem. Nie wiem jak go opisać ale jest taki orzechowy, jednak nie tylko. Bardzo wydajny żel o super nietypowym zapachu.

Yves Rocher antyperspirant w kulce o zapachu Lotosu- Coś cudownego, jak dla mnie nie ma lepszego antyperspirantu, który na prawdę sprawia, że moje bardzo potliwe ciało nie śmierdzi przez cały dzień :D

The Body Shop żel pod prysznic papaja- Ten zapach i moja mina kiedy okazało się że ten żel to nie gruszka jak myślałam podczas zakupu tylko papaja i to miłe rozczarowanie, podczas kąpieli. Niesamowity zapach no i wydajność żeli TBS sprawia, że kupię go ponownie.

Bath&Body Works pianka do mycia rąk o zapachu Eucalyptus Mint-


Bath&Body Works balsam do ciała Oahu Coconut Sunset- Rozkosz dla skóry i dla zmysłów. Jego nuty zapachowe to:

Top Notes: Birds of Paradise, Coconut Blossom, Sparkling Bergamot

Mid Notes: Seductive Tuberose, Tiger Lily, Hawaiian Monoi

Dry Notes: Sensual Labdanum, Molten Amber, Cream Suede Accord

Zastanawiam się jak przetłumaczyć 1 nutę głowy- rajskie ptaki? :D



Clinique Dramatically Different Moisturizing Gel wersja Combination Oily to Oily skin- Jeśli szukasz czegoś pod makijaż i masz cerę tłustą to polecam ten krem. Nie jest to coś, co mega nawilża skórę, ale daję z tym radę a do tego nic mi się na nim nie zrolowało ani nie zważyło.

Yves Rocher balsam do ust Macadamia- posiadam także wersje koksową. Jednak ta jest moją ulubioną, pachnącą jak ciasteczka. Bardzo wydajny produkt, który świetnie chroni usta.

MAC  Pro Eye Makeup Remover- mała pojemność gratisowego opakowania tego produktu sprawiła, że może kupiłabym ten produkt w pełnej krasie gdyby nie jego cena i obecność innego płynu do demakijażu, który się sprawdza doskonale. Sam w  sobie boski produkt.

Bioderma Atoderm balsam do ust- niby nic specjalnego, ale jest moc można odkryć wtedy kiedy nasze usta są w fatalnym stanie np podczas 3 tygodniowej grypy. Wtedy jest ratunkiem. Kiedy udało mi się zasnąć tylko dzięki temu, że zaaplikowałam go na usta w nocy. I ból zmalał znacznie. Nie jest to lek, ani nic przeciwbólowego, ale sprawił, że pieczenie ust zeszło w znacznym stopniu.


La Roche Posay woda termalna- Zakupiona dawno temu w Super Pharm, ogromna butla najlepszej wody termalnej jaką miałam. Pomaga goić nawet podrażnienia skóry głowy np wtedy kiedy po wielu miesiącach chodzenia w rozpuszczonych włosach zwiążecie za wysoko włosy w kitkę :D

La Roche Posay BB Creme odcień Light- Po kilku godzinach świeci się na mojej tłustej cerze, ale nie dziwi mnie to bo to w końcu produkt do cery suchej. Dlaczego go używam? Nic innego jest tak bliskie ideałowi jak ten krem. Ma SPF, ładnie pachnie, nie podrażnia, nie zapycha, działa jak lekki nawilżający krem plus lekki podkład. Cudo :)

Caudalie peeling do twarzy- Bardzo drobniutki peeling, który nie podrażnia mojej skóry lecz sprawia, że jest ona gładką i pojawia się na niej mniej wyprysków.


Yves Rocher dwufazowy płyn do demakijażu- Oprócz tego z Clinique jest w szafce w łazience ten płyn. Obecnie mam bodajże 4/5 butelkę. Zawsze kupuję go na promocji 50% i płacę coś koło 12 zł. Starcza na nawet rok użytkowania prawie codziennie.

Dermedic Hydrain 3 Hialuro serum nawadniające- mam już tylko połowę buteleczki, ale już myślę żeby gdzieś kupić to serum na promocji. Czegoś takiego nigdy nie miałam. Najlepsze serum nawadniające ever :)

Clinique Take the Day Off płyn do demakijażu- bezzapachowy płyn, który idealnie pozbywa się nawet wodoodpornego makijażu oka. Jest to małe opakowanie, które otrzymałam jako gratis przy zamówieniu, ale jest idealne na wyjazdy.

Nuxe płyn micelarny- ulubieniec od bardzo długiego czasu. Jego największą wadą jest 6 miesięcy na zużycie od dnia otwarcia. Pięknie pachnie, zmywa makijaż i nie podrażnia skóry oraz oczu.