Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą painterly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą painterly. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lipca 2016

MAC- moja kolekcja: paintpoty i eyelinery/ MAC- my collection: paintpots and eyeliners

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!

Dziś już 4 post z serii o moich kosmetykach MAC. Na tapetę dziś idą cienie i eyelinery w słoiczkach, czyli Painpoty i Fluidline'y xD strasznie się to odmienia. 

Painpot: Zalety
Mega łatwa aplikacja, ja aplikuję palcami, 4 sekundy i powieka gotowa. Możemy je traktować jako cienie lub jako bazy pod cienie. Ja znalazłam także dodatkowe zastosowanie jako dodatek do makijażu ust. Gdybym posiadała jakiś kolor adekwatny do nałożenia na policzki to pewnie też by się sprawdził.



Stroke My Ego- mój 1 tego typu produkt kupiony w ramach prezentu dla samej siebie z okazji obrony magisterki. Byłam wcześniej do paintpotów nastawiona sceptycznie, ale słuchając Pani z Douglasa, która opowiadała o czymś tam maznęłam od niechcenia po tym produkcie i się zakochałam. Jest to chłodny brąz bardzo iskrzący, z resztą tak jak wszystkie moje paintpoty oprócz Painterly. Na początku tak mi się podobał, że codziennie nakładałam go na ruchomą powiekę  i robiłam kreskę Blacktrackiem.

Vintage Selection- na początku może się wydawać podobny do Stroke My Ego jednak jest cieplejszy i bardziej złoto-bezowy niż poprzednik. Fajnie sprawdza się latem jako baza pod cień All That Glitters lub róż Margin, który ja często używam jako cienia.

Let's Skate!- bardzo jasny odcień różu ze złotymi drobinami. Używam go zima najchętniej bo też wtedy przerzucam się bardziej na różowe makijaże.

Frozen Violet- mam mały sentyment do tego cienia, ponieważ miałam go na sobie podczas zaręczyn :D bardzo dobrze pasuje zielonym oczom.

Painterly- jest to mój jedyny matowy Paintpot i o dziwo wolę go niż Soft Ochre na moich powiekach pomimo, że wszystkich rzeczy na twarz używam raczej w ciepłych odcieniach, szczególnie latem. Painterly jest połączeniem jasnego, delikatneo różu z beżem. Jak dla mnie te tattoo z Maybelline nie umywają się do Painpotów z MACa i te wszystkie recenzje porównawcze na blogach czy youtube jak dla mnie są wyjęte z kosmosu. Painterly się nie roluje, nie zmienia koloru cieni, nakładanie nie wymaga żadnych nadprzyrodzonych zdolności, dlatego będzie to dobry kosmetyk dla początkujących.





Fluidline Eyeliner: Zalety
Bardzo łatwo robi się kreskę, która jest trwała, nie rozmazuje się i jest widoczna bez prześwitów. Używam do tego pędzli z firmy Kozłowski nr 503 Eyeliner. Jest to dla mnie najlepszy pędzel, posiadam go aż 3 sztuki. Pędzel z Maestro niestety nie nadawał się do tego.



Blacktrack- jak sama nazwa mówi jest to czarny eyeliner. Jest bardzo czarny i pomimo częstego używania  do tej pory nie wysechł, a mam go od jesieni 2015. miałam wcześniej tego typu eyeliner z Inglota i wyschnął w ekspresowym tempie, gdzie na prawdę dbałam o dokręcanie i zamykanie słoika. Oprócz tego, nie był tak czarny ani tak ładnie nie wyglądał jak Black Track.

Dipdown- Był częściej zestawu świątecznego. Przed zakupem długo się zastanawiałam czy go kupić. Jak już go sobie sprawiłam to stwierdziłam, że to był dobry wybór. Czasem w lato czarna krecha na oku średnio pasuje i tutaj na ratunek przychodzi ten piękny brąz.

Rich Ground- Piękny odcień miedzi połączonej z brązem. Idealny jako lekki eyeliner do zielonych oraz niebieskich oczu. Jest to mój najnowszy nabytek.

I to wszystko na dziś

Za tydzień zapraszam na przegląd pudrów z MACa :)

zapraszam również na pozostałe notki o moich kosmetykach tej firmy.

http://szkielkopisze.blogspot.com/2016/07/mac-moja-kolekcja-roze-my-mac.html

http://szkielkopisze.blogspot.com/2016/07/mac-moja-kolekcja-cienie-do-powiek-mac.html
http://szkielkopisze.blogspot.com/2016/07/mac-moja-kolekcja-szminki-mac-my.html


środa, 11 maja 2016

To co lubiłam w kwietniu/ Those things that I have been loving n April

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!



Nareszcie dodaję ten post. Wgrywanie zdjęć to czasami udręka kilkudniowa. wgrywasz zdjęcie, a ono nagle obraca się do góry nogami. Oh my God, seriously! Eh...Oglądam suknie ślubne w internecie i tu nagle zdjęcia wgrały się prawidłowo. Nareszcie.
Zatem poznajcie moich ulubieńców :)





MAC Iridescent Powder w kolorze Sparkling Rose- nie będę się tutaj rozwodzić, ponieważ przygotowuję osobny wpis z recenzją tego produktu, ale go uwielbiam :) To były bardzo dobrze wydane prawie 100 zł.

MAC False Lashes tusz do rzęs black. Mając wcześniej kilka próbek wersji extreme chciałam w końcu przetestować, którąś z wersji. Kupiłam 1 zestaw Enchanted z MACa właśnie na allegro o połowę taniej, w dodatku był on nieużywany. Jestem z tej wersji bardzo zadowolona, jednak trzeba uważać na ilość warstw. Jak się człowiek zapomni to skleja rzęsy. Jeśli jednak czuwamy to rzęsy są pogrubione i wydłużone :)

Sephora Brow thickener odcień 03 brunette- genialny produkt dla osób chcących przyciemnić brwi, zagęścić optycznie lub dla tych, którzy nie maja swoich brwi. Konsultantka mówiła, że jej mama nie ma w ogóle brwi i ona tym produktem jej je maluje i wygląda to naturalnie. Aplikacja może sprawiać problemy osobom początkującym, ale ja znalazłam na tego gagatka sposób. Aplikatorem robię 3 kreski wzdłuż brwi, następnie przeczesuje grzebyczkiem do brwi (końcówka kredki z Catrice xD)




MAC Paintpot Painterly- zakupiony w zestawie, o którym mówiłam powyżej. Wcześniej widziałam go w necie i w sklepie MACa, ale nie wydal mi się interesujący, a tu takie zaskoczenie. Idealnie pasuje do mojej karnacji, pomimo tych różowych tonów, śwetnie sprawuje się nałożony sam lub w postaci bazy pod cienie. Zero problemów z aplikacji czego nie mogę powiedzieć o Color Tattoo.

MAC szminka Flamingo oraz Flat out Fabulous-pierwsza kupiona z allegro druga kupiona w zestawie look in a Box z MACa. Flamingo jest o wykończeniu Lustre, tak bardzo nie lubianym w internetach, ale ja nie wiem dlaczego, osobiście bardzo lubię szminki o tym wykończeniu. Ta jest o takim typowo koralowym odcieniu, świetnym na teraz jak i na lato. Flat out Fabulous chciałam na początku sprzedać ale się rozmyśliłam, ku wielkiemu smutkowi moich najbliższych, którzy nie lubią mnie w bardziej ostrych kolorach na ustach. Ja się przekonałam do tego odcienia różu pomieszanego z fioletem. Jest to wykończenie Retro Matte, czyli takie tępawe, ale na ustach może być cały dzień. Świetnie pasuje do makijażu oczu z tuszem do rzęs i neutralnym cieniem do powiek :)

Nuxe Body balsam do ciała- używam do tej części ciała do której aktualnie potrzebuje, najczęściej jednak do rąk. Wygodne opakowania z pompką. Warto je też postawić w kuchni czy w łazience. Od zapachu jestem chyba uzależniona.



Nuxe Reve de Miel krem do twarzy na noc. Kupiony za połowę taniej z powodu kończącej się daty ważności (termin upływa z końcem czerwca). Piękny zapach miodowy, bardzo treściwy krem, bez parabenów i parafiny. Nie wiem czy dam radę go zużyć przed końcem daty ważności, ale staram się. Sprawdza się on nawet przy mojej tłustej cerze.

The Body Shop olejek do ciała, twarzy i włosów kakaowyOlejek ten o zapachu kakaowym używam do nakładania na włosy. Trzymam tak nałożony olejek na włosach, zaplecionych następnie w warkocz przez kilka godzin potem myje włosy. Są one następnego dnia sypkie, miękkie i lśniące.


Paco Rabanne Olympea woda perfumowana- Coś cudownego. Bardzo trwały zapach, raczej z tych wieczorowych, chociaż ja i tak za bardzo na to nie patrze. U mnie jest on na tej samej półce co Estee Lauder Sensuous, czyli zapachów seksownych :)

My Secret konturówka do ust nr 03 Coral. Kosztowała jakieś kilka złotych na promocji w Drogerii Naturze. idealnych kolor do szminki Flamingo czy Coral Bliss z MACa. Nie mam jej nic do zarzucenia.



To już wszystko na dziś. Miłego dnia :)