Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą faerie whispers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą faerie whispers. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2016

MAC Faerie Whispers Haul

Cześć Wszystkim!/ Hi Everyone!



Niestety uzależniłam się od MACa i tak jak wcześniej nie jarały mnie wszystkie limitowanki tak ostatnio przepadłam. Nadal jest kilka rzeczy, które mi się podobają z tej kolekcji oraz z Flamingo Park, ale zbieram fundusze :D

Pamiętajcie, że są to kosmetyki kupione i używane na mnie, czyli osobie z bardzo jasną cerą, w MACu to NC15.

Dziś 3 rzeczy z kolekcji Faerie Whispers, czyli:

Beauty Powder Sparkling Rose
Powder Blushes in Cheek Pollen oraz Spellbinder

Puder zamówiłam z racji tego, że pięknie wyglądał na swatchach w internecie, bo jak zwykle zdjęcia na stronie MAC, jeśli chodzi o oddanie koloru, odcienia czy wykończenia nie powalają. Zamiar mój był następujący- rozświetlacz. Z racji posiadania tłustej cery, cały czas omijała kwestie rozświetlacza, aż tu trafił się Sparkling Rose, który nie jest złoty, brązowy ani srebrny, czyli w sumie uniwersalny i bardzo drobno zmielony. Idealny dla mnie.



Spellbinder (Satin) to bardzo nietypowy kolor, raczej trudny do znalezienia gdzieś indziej. Ma wykończenie satynowe, co akurat lubię. To taki pastelowy koral połączony z różem? Najlepiej poszukajcie w Google :) Jak dla mnie kolor dobry i na lato i na zimę.




 Cheek Pollen, czyli z wolnego tłumaczenia pyłek na policzki :) Jest to róż o wykończeniu Satin w odcieniu ciepłego brązu/orzecha, nie ma w nim ani jednej chłodnej nuty, Zalecam powiększyć zdjęcie :)

Od lewej: SpellBinder, Sparkling Rose i Cheek Pollen


Od lewej: SpellBinder, Sparkling Rose i Cheek Pollen

Jak widać rodzinka Maczków się powiększa, a w ty momencie czekam na 3 przesyłki z sklepu MAC :)

Zachęcam do zajrzenia na mój profil na instagramie:  szkielkopisze

Do zobaczenia w week checku :)


poniedziałek, 29 lutego 2016

Mail week :)

Cześć Wszystkim!/ Hi Everyone!


Tamten tydzień z racji tego, że w czwartek były moje 28 urodziny stał pod znakiem zakupów na allegro i nie tylko. Zamówiłam w sumie sporo ciekawych rzeczy także zapraszam dalej :)

"Jak być glam"                        "Nazywam się Moore, Roger Moore"

 Ogólnie mówiąc jestem przeciwna kupowniu książek Youtuberów czy Blogerów, ale dla Fleur Zrobiłam wyjątek, na dodatek za niską cenę udało mi się ją dorwać :) A teraz książka o jednym z moich ulubionych aktorów, która kosztowała 11 złotych...
 W moje rączki także wpadło 6 nowych lakierów z Essie:
-Geranium
-Perennial Chic
-Guilty Pleasures
-Jiggle High, Jiggle Low
- Peach Side Babe
-Romper Room

 Od dawna chciałam wzornik do paznokci, żeby moje Esiątka były jakoś pogrupowane. Zawsze zaglądam czy dany sprzedawca sprzedaje coś jeszcze i tym razem skusiłam się jeszcze na sondę do zdobień. Będzie idealna do robienia kropeczek.

W Mango dorwałam na wyprzedaży w sumie 3 rzeczy. 1 cudo to bawełniana, długa kamizelka z rozcięciami po bokach. Tata stwierdził, że wyglądam jak ze średniowiecza... Była i jest przeceniona 60% i nadal dostępna na stronie Mango. Dalej są 2 bawełniane chusty/fulary. Morska zieleń z szarym jest ogromna 120 cm x 200 cm, a beż z koralem (wbrew pozorom nie jest to pomarańcz) jest kwadratowa i jej wymiary to 120 cm na 120 cm. Chusty już nie są dostępne, ale zawsze można się zainspirować :)











Przyszły do mnie także 3 rzeczy z MAC z limitowanej kolekcji Faerie Whispers, ale o tym już w następnym poście :)