Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 września 2016

Perfumy- moja kolekcja/ Perfumes- my collection------> Part 2 opcje na cieńszy portfel

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!

Jakiś czas temu pisał o zbiorze moich perfum z droższych marek, tak więc dziś przyszedł czas na flakony i buteleczki, dla osób, które lubią ładnie pachnieć nie koniecznie wydając "pół wypłaty" ;)




Avon Tresselle EDP pieprz, lukrecja tuberoza, lotos, róża,


 piżmo, orchidea tygrysia oraz irys. Obecnie staram się je 

wykończyć, ponieważ przyszedł na nie czas :D Bardzo 

kobiece wyjątkowe perfumy, ich zapach zawsze kojarzy mi się z business woman.

Avon Aqua EDT nuty wodne, nuty owocowe, lotos piżmo. Od razu się zdziwiłam kiedy rok temu wyczułam ten zapach na mojej mamie, myśląc, że przecież ten zapach do niej nie pasuje(ona jest typem Chanel No. 5). Po kilku dniach mama mi go oddała :D Miałam racje. Jest znów zapach z cyklu tych wodnych, on pachnie jak wakacje dosłownie. Jestem w trakcie wykańczania go, ponieważ ma już ponad rok i nie używam go po za wakacjami.


Avon Mesmerize brzoskwinia, różowa peonia, drzewo sandałowe. Tu jest ciężkość nad ciężkościami, ale zapach mimo tego mi się spodobał jest bardzo sensualny, wieczorowy, kojarzy mi się z otuleniem ciepłym kocykiem :D


Avon Amour 
cytrusy, zielona nuta, różowy pieprz

jaśmin, magnolia, lilia, cedr, drzewo sandałowe, piżmo. Ten zapach pojawił się już w tym roku w ulubieńcach. Jest bardzo ładny, lecz delikatny, trochę kojarzy mi się z wiosną lub dniem ślubu :)
Avon Perceive  frezja, gruszka, piżmo 
białego pieprzu, różowe goździki. To mój ulubieniec wszech czasów, gdzieś z 10 lat temu miałam dezodorant o tym zapachu i tak się zaczęło.


Zara Black Amber, Black Peony, Red Vanilla, Oriental

Twighlight Mauve... wody toaletowe( EDT ) Mam ich jeszcze kilka więcej, ale nie pamiętam nazw, a same flakon są upchane na szafie i czekają na swoją kolej. Bardzo polecam zwrócić uwagę na te zapachy, w szczególności na Black Amber. Każdy flakon to cena 39,99 zł za 100 ml, a jeśli uda Wam się kupić dwupak to ceny za dwupak to 49,99 zł i właśnie ja tak kupiłam ostatnio większość flakonów. W tym 1 dwupak dałam mamie i jeden flakon przyjaciółce. Zapachy według mnie są trwałe. Niestety nie ma opcji ich zakupu online ze strony Zary :/








Bath&Body Works Tahiti Island Dream mgiełka. To jest tego typu zapach, który nie używany przez jakiś czas sprawia, że Twój mózg za nim tęskni. Uwielbiam połączenie wody kokosowej, kwiatu kiwi oraz piżma. Te butelki są ogromne każda ma 236 ml. Cena to bodajże 89 zł jednak ostatnio rzuciła mi się ich cena i była chyba o połowę mniejsza. z resztą ja zawsze kupuję ze zniżką ;) Mogę polecić również zapach Waikiki Coconut Beach oraz Paris Amour. 


The Body Shop mgiełki Moringa, Satsuma, Grejpfrut i Mango 100 ml. Obecnie posiadam tylko 2 pierwsze jednak na pewno kiedyś wrócę do pozostałych owocowych aromatów. Jak na mgiełkę są niesamowicie trwałe. Bardzo fajna opcja dla osób lubiących nie skomplikowane zapachy.


Czy Wy zwracacie uwagę na ofertę zapachową danej sieciówki? Mnie ostatnio zaskoczył pozytywnie NEW Look i ich 1 zapach Pure Dusk EDP 100 ml, który kupiłam za 30 zł.

A tutaj mała 10 ml roletka z Zary o zapachy Red Vanilla  koszt jakieś 15 zł, idealna do torebki :) :)

niedziela, 5 czerwca 2016

Ulubieńcy Maja/ May's favourites

Cześć Wszystkim!Hi Everyone!




I już po maju...Za to mam dla Was moich ulubieńców poprzedniego miesiąca. Jak zwykle nie mogę się ograniczyć do mniejszej iloci. Po prostu pokazuje wszystko to co zawładnęło moim sercem ostatnio.

Clarins Everlasting Foundation + odcień 103 Ivory.
Bardzo chciałam wypróbować go już dawno. Przy zakupie innych produktów w Douglasie poprosiłam o próbkę tego podkładu. Zakochałam się w nim. Szkoda było mi tylko wydawać tyle kasy na niego. Na szczęście jest internet. Odkupiłam ten podkład za połowę ceny od dziewczyny/kobiety, która użyła go raz. To się nazywa okazja. Podkład bardzo ładnie pachnie, nie zapycha porów ani ich nie podkreśla oraz ma duże krycie co przy mojej trądzikowej i tłustej cerze jest kluczowe.


Mac Studio Careblend Pressed w odcieniu Light. Posiadam Studio Fix oraz Blot Powder, wiec myślałam, że Studio Careblend nie jest mi do szczęścia potrzebny. Myliłam się i to bardzo. Z tego miejsca osobom , które borykają się z  trądzikiem, mogę polecić ten puder. On sprawia, że wszelkie niedoskonałości, w tym pryszcze, stają się optycznie mniej widoczne. Nie wiem jak on to robi, ale na prawdę tak jest.

MAC Róż w odcieniu Tenderling o wykończeniu Sheertone.
Kupiony również poprzez Allegro od kogoś komu był on zbędny. dodałam go do koszyka bo skoro kupiłam już 3 produkty od jednego sprzedawcy to ten 4 różnicy dużej nie zrobi. Ku mojemu zaskoczeniu róż jest fantastyczny! Jaśniutki brąz wygląda pięknie ze szminką Whirl. Można go budować tak jak każdy róż o wykończeniu Sheertone.

Mac Glemtones powder w odcieniu Dunes at Dusk z limitowanej kolekcji Vibe Tribe. Widząc zapowiedzi tej kolekcji, wiedziałam, że muszę mieć ten kosmetyk. Nie miałam możliwości "pomacać" go przed zakupem, ale jak zawsze oglądałam filmy i czytałam osty u zagranicznych blogerek i to mi pomogło w podjęciu decyzji. Można mieszać 4 kolory na raz można tylko 2 lub 3 albo używać każdego odcienia pojedynczo jako rozświetlacz lub cień do powiek. Nie żałuję zakupu :)




Sephora PRO Smoky crease 31 pędzel do blendowania. Koszt w perfumerii bez zniżki o zgrozo 79 zł, jednak jeśli czytacie mojego bloga to z okazji promocji 40% w Sephorze zrobiłam post o polecanych produktach z tej marki i tam też pisałam o tym pędzlu. Po rabacie zapłaciłam za niego 47,40 zł. Jest fajny bo długi i najlepiej używać go, w moim przypadku, do załamanie powieki, ponieważ tu spisuje się świetnie. Do tej pory nie zgubił ani jednego włosa i świetnie się pierze.

MAC 3 szinki:Whirl (matte) z kolekcji Brooke Candy, Pure Zen (cremesheen), Velvet Teddy (matte). Az 3 tak wiem straciłam zmysły, ale cóz poradze na to, że wszystkie trzy sprawowały mi się świetnie podczas tego ostatniego miesiąca. Nad Whirl zastanawiałam się długo, myślałam, że będzie jednak dla mnie za ciemna.n Traf chciał i przez internet odkupiłam ją za 50 zł z przesyłką, a trzeba pamiętać, że limitowane szminki w specjalnych opakowaniach, są droższe. Jeśli tylko mam ostatnio na sobie ciemniejszy makijaż w brązach to nakładam tę szminkę właśnie i przy bladej cerze spisuje się świetnie.Pure Zen to idealny nudziak całoroczny, na ustach wygląda szykowanie i klasycznie. Velvet Teddy to idealne rozwiązanie na dzień również na lato do brązowych makijaży, ale jet jednak jaśniejszy od Whirl.





Sephora Brow Thickener w odcieniu  03 brunette. Również pisałam o nim w tekście o tym co kupić w Sephorze. Spośród 3 produktów do brwi, które posiadam, tym operuje się najłatwiej. Co więcej umiejętne jego stosowanie sprawia, że brwi nadal wyglądają naturalnie, co jak dla mnie jest niezwykle istotne.


Hakuro pędzel H65. przez to, że jest z włosia syntetycznego mniej wchłania produktu, więc więcej zostaje go do zużycia. Nie wiem dlaczego dopiero teraz go odkryłam. Zakupiłam go na promocji w sklepie Ladymakeup.


specjalnie dałam zdjęcie brudasków, żeby było widoczne jak się brudzą i jak mało produktu na nich zostaje.

Mac lakier w odcieniu Soiree (pearl). Lubię go stosować jako swojego rodzaju ozdobę do paznokci i robić nim wzorki lub malować nim tylko paznokcie przy serdecznych palcach. Piękny odcień coś w rodzaju rose gold. Zakupiony w Douglasie ze zniżką 20%.

Avon woda perfumowana Today Tomorrow Always AMOUR 30 ml. Świetny zapach taki typowo wiosenny, trochę kojarzy mi się ze ślubami :D Jak każde perfumy z tej firmy nie są wydajne, ale przynajmniej nie kosztują fortuny. Ten zapach jest idealny na co dzień, lub kiedy boli mnie głowa i większość zapachów mnie drażni.

Mac Fluidline w kolorze Dip Down. Ciemnobrązowy eyeliner, idealny na okres letni dla mnie lub dla blondynek na cały rok. Nie odbija się na powiece i jest długotrwały, przy czym nie robi problemów przy demakijażu. To jest według mnie najlepszy typ eyelinerów, czyli w słoiczku i z Maca :) Posiadam również 2 inne kolory i tak samo je lubię.



I to już wszystko na dziś. Czy któryś z moich ulubieńców jest też i Waszym? :)




wtorek, 15 marca 2016

Ulubieńcy stycznia i lutego/ January and February Favourites

Cześć Wszystkim! Hi Everyone!

Dziś szybki post jak na mnie. Ciężko jest się zdecydować na tylko 9 produktów, ale udał się. Oto one :)

Zara Black Amber woda toaletowa. Długotrwały zapach jak na wodę toaletową i bardzo ładny. mojej mamie również się spodobał i wiem że jak bliżej lata będę w innym mieście to kupię zapas :) Ten zapach nie jest podobny do jakiegokolwiek innego jaki znam.

MAC szminka Plumful o wykończeniu Lustre. Super opcja dla tych, którzy boją się eksperymentować z jagodowymi szminkami :)

Yves Rocher Brun eyeliner w ołówku. Mam kilka kolorów z tej serii, biorąc pod uwagę , że każdy po zniżce kosztował mnie 9 zl to muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem.

Catrice kredka do brwi o kolorze brown-eyed-peas. Dzięki niej udało i się już trochę nauczyć wypełniania i poprawiania kształtu moich czarny, gęstych i posiadających długie włoski brwi.

MAC róż Petal Power z serii Mineralize. Zdobyczny róż, odkupiony od jednej z blogerek. Dzięki temu zaoszczędziłam połowę pieniążków, które musiałabym wydać na jego zakup w sklepie. Przepiękny róż ze złotą poświatą.


Avon woda perfumowana Treselle. Przecudowny zapach, który również długo się na mnie utrzymuje. Został kupiony na wyprzedaży za jakieś 35 zł, choć wiem, że na Allegro można go kupić jeszcze taniej.

Essie 2 lakiery, Eternal Optimist oraz In Stitches, czyli wieczna optymistka oraz w szwach (w wolny tłumaczeniu). Ten pierwszy jest lekko ciemniejszą wersją lakierów nude, a do tego jest bardzo delikatny, idealny na wiosnę, do biura.Ten drugi jest dziwnym kolorem, który inaczej wygląda w sklepie, inaczej w świetle dziennym i inaczej w domu. Przez chwilę nawet myślałam, że mi się nie podoba. Na paznokciach wygląda obłędnie: jest elegancki i trochę przypomina mi kolory lakierów z lat 50 tych.

MAC paintpot w kolorze Let's Skate! Jestem ogromną fanką paintpotów z MACa, które mają szerokie zastosowanie. Dla mnie jednak ich największa zaleta to szybkość jaką dzięki nim można osiągnąć, jeśli mówimy o robieniu makijażu, kiedy nam się spieszy. Piękny jasnoróżowy kolor z złotymi drobinkami. Coś idealnego na zimę :)

I to już wszystko. Obecnie katuje bloga wpisem o moich zużyciach ze stycznia oraz lutego, także szykuje się szeroki wpis :)

środa, 13 stycznia 2016

Ulubieńcy roku 2015- perfumy, lakiery do paznokci i pielęgnacja włosów

Cześć Wszystkim!
Dziś 3 i zarazem ostatnia odsłona moich ulubieńców, nie licząc bonusu już niedługo ;)

Włosy:


Yves Rocher szampon wygładzający z wyciągiem z ziaren Gombo- Mój ulubieniec od dawna, bardzo wydajny szampon. Faktycznie ułatwia rozczesywanie włosów.

Yves Rocher jedwabista odżywka z mleczkiem z owsa- ja nie wiem ile już takich tubek zużyłam. Ostatnio kupiłam na promocji następne 2 tubki i czekają na swoją kolej. Co ciekawe szampon z tej serii się u mnie nie sprawdził.

Vital Derm maska arganowa- Dostałam przy okazji zakupów w aptece wiele próbek aptecznych kosmetyków a wśród nich była dość spora próbka tej maski. Wzięłam ją ze sobą na wyjazd i się zakochałam. Moją maskę kupiłam w aptece Dr.Max.

Gliss Kur Total Repair ekspresowa odżywka regeneracyjna - ulubieniec od lat. Zanim zaznałam Tangle Teezera, to własnie ta odżywka pomagała mi rozczesać włosy po umyciu. Jest również niesamowicie wydajna


Bath&Body Works Mgiełka Tahiti Island Dream- bardzo duża pojemność, użyty wiele razy. Nie żałuję go sobie, a zużycie znikome. Cudowny zapach bardzo letni, coś cudownego.

Nuxe olejek- Nie dziwię się, że jest to kultowy kosmetyk. Jego konsystencja, zapach, wchłanianie się, efekt gładkości skóry oraz uniwersalność to jest coś co lubię.

Cartier Declaration- próbki tego zapachu miałam już od lata bodajże i strasznie spodobał mi się od pierwszego powąchania. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że to... męski zapach o_O. Konwenanse nie konwenanse, zapach mi się podoba więc go używam najwyżej będę pachnieć jak mężczyzna trudno :D

Avon Perceive- Żeby Was nie skłamać to były moje 1 perfumy/zapach jakie poznałam, a byłam wtedy z 1 klasie liceum, czyli już 12 lat temu. Wtedy było mnie ledwo stać na dezodorant :) Jest to moim zdaniem bardzo specyficzny zapach, który ja uwielbiam a dam flakon jest cudowny taka góra lodowa. Widziałam w najnowszym katalogu wersje 100 ml O.O

Avon Aqua- Powiedziałam w wakacje mamie, że ładnie pachnie i co to za nowość, a ona pokazała mi ten flakon. Po kilka dniach powiedziała, że oddaje mi ten praktycznie cały flakon bo jej ten zapach nie pasuje- woli bardziej słodkie zapachy (jest fanką No.5 od Chanel...). To jest jeden z najlepszych moich wakacyjnych zapachów wszech czasów. Obecnie jest w trakcie snu zimowego, ale jak tylko wiosna będzie pełną parą to obudzi się i powróci do użytku :)

Nuxe złoty olejek- wersja sławnego olejku Nuxe z złotymi drobinkami. Mała buteleczka starcza na bardzo długo a efekt na skórze plus zapach olejku jest nieziemski




Lakiery Essie: Od lewej Fierce, No Fear/ Shearling Darling/ Luxedo oraz Urban Jungle. Bardzo długo nie malowałam paznokci, ale jak człowiek się napatrzy na internety to samemu się zachciewa takich ładnych. Dla mnie te lakiery w połączeniu z poniższym duetem to najlepsza rzecz dla moich paznokci. Na pewno pojawi się ich recenzja.

Essie Baza First Base- zawsze stosuje razem z lakier nawierzchniowym poniżej i jak dla mnie nie ma lepszej pary.

Essie top coat Good To Go- patrz powyżej :)

Ivisibobble gumki do włosów- kabel od telefonu? Nie ważne, ważne że trzymają włosy jak żadna inna gumka i nie wyrywają włosów! <3

czwartek, 3 grudnia 2015

Ulubieńcy Listopada/ November Favourites

Cześć Wszystkim!

Listopad był dla mnie bardzo pracowity i już nie mogę się doczekać świątecznej przerwy w grudniu :)

Poniżej przedstawiam moich ulubieńców:



Vital Derm Nourishing Hair Masque Argan- arganowa maska do włosów najlepsza jaka miałam do tej pory- będzie jej recenzja.

Klorane Szampon i balsam do włosów- ich recenzje znajdziecie pod tym linkiem
http://szkielkopisze.blogspot.com/2015/12/recenzja-szamponu-i-balsamu-klorane-na.html


AVON Woda perfumowana Perceive- mój zapach od liceum co jakiś czas do niego wracam i nadal mi się podoba. 

The Body Shop żel pod prysznic Papaja- mega wydajny i mega ślicznie pachnący- miłą odmianą jest ten właśnie niecodziennych zapach papai.

MAC szminka o wykończeniu Satin i kolorze Amorous- Super kolor na zimę lub jesień dla tych co lubię jagodowo/malinowe odcienie ale nie lubią przesadzać :) Szminka mocno napigmentowana i trwała
kolor można zobaczyć tutaj http://szkielkopisze.blogspot.com/2015/11/mac-haul.html

Miałyście któryś z tych produktów? Jeśli tak, to jak Wam się sprawdziły, chętnie poczytam, możecie zostawiać linki do swoich recenzji :)